From: "Czajka " <alezaraz@gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: [Konkurs] Kapelusz - odpowiedzi
Date: Mon, 22 May 2006 06:56:31 +0000 (UTC)
Message-ID: <e4rnau$1pe$1@inews.gazeta.pl>
Proszę Państwa, ku ogólnej radości czas torturowania pamięci za pomocą
kapelusza minął i nadeszła ulubiona i wyczekiwana przez wszystkich godzina
szczerości i jawności. A potem to już tylko płacz w mankiet i wakacje, to
znaczy cenzurki z kapeluszo-wynikami.
Podaję odpowiedzi oryginalne (przykro mi, Państwa liczne sugestie nie
zostały uwzględnione, zwłaszcza książka ??, autor Nie Znam) w porządku:
numer fragmentu, pierwsze zdanie fragmentu, didaskalia, na końcu pojawia się
tytuł, autor, oraz w nawiasie ilość poprawnych odpowiedzi łamana przez
liczbę uczestników.
Indywidualną punktację roześlę jeszcze dzisiaj do każdego ze złotej
czternastki i, proszę o wnikliwe sprawdzenie i ewentualne reklamacje (do
jutra rano, przy czym rano to jest czwarta rano, nie dwunasta w południe),
ponieważ mój system dwójkowy zawiódł (trzeba jednak było postawić na pary).
Odpowiadaliście bardzo niedwójkowo, a czasami w ułamkach.
A zatem:
___________________________________________
1. Mój obrazek nie przedstawiał kapelusza
Po pytaniach natury ogólno-konkursowej:
Zastanawiałam się, czy ten będzie
Ciekawe czy będzie ktoś, kto tego nie zgadnie. Szczerze wątpię.
I faktycznie, zostaliście olśnieni w 100% (chociaż niektórym w olśnieniu
pomogła informacja o banalności tego fragmentu). Hehe, a jak i banalne, czyli
Mały Książę, Antonie de Saint-Exupéry (14/14)
___________________________________________
2. Nawet bujne liście na kawałku gałęzi wystającej z boku fotografii,
Pierwszy schodek poszedł więc gładko, z drugim było nieco gorzej, a nawet
zupełnie i całkowicie gorzej.
Wydaje mi się znajome, może "Cień wiatru" Carola Ruiza Zafona?
Kolejny z moich "ulubionych" pisarzy. Ten ojciec trzymany za rękę i trochę
sposób narracji by mi tu pasowały. Tato, William Wharton
Ostatnio czytałem opowiadanie Bruno Schulza i też było takie szaro-kolorowe.
To może to on? Ale z niego to tylko Sklepy cynamonowe kojarzę.
No nie wiem. Zero skojarzeń
Bardzo ładne, ale niestety nie znam. Chyba nie znam wcale (z tym bym
polemizowała, ale co ja tam wiem o czytaniu), bo nic mi nawet nie kołacze.
Eee - każdy to mógł napisać
I do końca już nie kołatało nikomu:
Widnokrąg, Wiesław Myśliwski (0/14)
___________________________________________
3. W barze sprzedają czystą wódkę, która smakuje drożdżami,
Strzały były różne, przeważnie geograficzne:
Llosa - Miasto i psy
hmmm. brzmi jak Hrabal. Păltiniş to Transylwania, Sabina - nawet nie wiem.
Hmmmm.
Myszy i ludzie, John Steinbeck Czemu to mi przyszło do głowy? Nazwy
miejscowości kompletnie nie pasuja mi do USA. Ale z drugiej strony to czemu
nie USA? Tam parę Warszaw, Krakowów czy Paryży się przecież znajdzie. Więc
może akurat. Ale Cyganie w USA? No dziwne by to było trochę. Tramwaje to
akurat tam mają. Tramwaj zwany pożądaniem na przykład.
Może to jakiś Ernest Hemingway?
Lojalnie uprzedzam, że tego też nie znam. Ale włączam mój słynny piąty bieg
dedukcyjny: to jest w Rumunii. Jedynym rumuńskim współczesnym pisarzem, jaki
mi przychodzi na myśl, jest Gabriel Liiceanu, a to z powodu jakiejś głośnej
książki, która, jak czytałem, narobiła tam intelektualnego fermentu. To
pewnie będzie z tej książki, ale niestety nie pamiętam jej tytułu. Koniec
dedukcji. Trafiłem?
Gdyby jeszcze piaty bieg skojarzyć z samochodem i dedukować dalej jadąc z
kraju rodzinnego w stronę Rumunii, to wtedy byłoby trafione.
Jadąc do Babadag, Andrzej Stasiuk (5/14)
___________________________________________
4. Ten człowiek i tak już osobliwy potęgował jeszcze to wrażenie
Ten fragment to już mi najbardziej uszami wyłazi. Różne rzeczy mi tu
przychodzą do głowy. Ja wiem, że to czytałem. Co wcale nie znaczy, że mi to
pomaga w zgadnięciu.
Dość mocno by mi pasował Ryszard z Krainy Chichów. Kudłacz w wytwornym
salonie Anny.
Na dzień dzisiejszy najbardziej mi pasuje Sherlock Holmes Doyle'a, ale na
99% to nie to.
Margaret Mitchell - przeminęło z wiatrem
I to ma być banalne? (Trad, podpowiadasz pod ławką, jeśli się nie
mylę? - powiedziała Czajka szeptem scenicznym znad ławki)
Stawiam na indiańskość osoby, jej traperskość i w ogóle dziwny świat. czyli:
jak wielki nochal i chytre oczka to musi Sam Hawkens! Sam "jeśli się nie
mylę" Hawkens! Moja młodość...
I moja miłość szkolna: Winnetou, Karol May, (10/14)
___________________________________________
5. A króla wasza mość często widywał? - pytała Zonia.
Po jednej obsłudze angielskiego króla przez Hrabala, wszyscy byli zgodni co
do autora, z tym, że niektórzy go nie lubią:
Nie czytałam - ale jak dla mnie - to Sienkiewicz. A w każdym razie tego będę
się trzymać. No dobrze, to musi być Sienkiewicz. Wygląda jak Trylogia... Nie
cierpię trylogii. Nie mam pojęcia, która część. Chyba to jednak Potop
będzie. Czytałam to wprawdzie dawno, ale coś mi się wydaje możliwe, że
pewnie ten osioł Zagłoba chwalił się tam jakimś panienkom, że króla widział.
A niektórzy wręcz przeciwnie, lubią:.
No nieeee, "Potopu" miałbym nie rozpoznać?! A zresztą to łatwo wydedukować
było: bitwa berestecka była w epilogu "Ogniem i mieczem", więc to się dzieje
później; ale opisany król (w czarnym kapeluszu) to Jan Kazimierz, więc
odpada i "Pan Wołodyjowski", którego akcja zaczyna się od elekcji po śmierci
Jana Kazimierza. Zostaje "Potop", i pan Michał głuszący panienki na Litwie...
Banaaaalne
Potop, Henryk Sienkiewicz, (13/14) Hihi, dobra grupa, lubi nie lubi zgadnąć
musi
___________________________________________
6. wpada bez kapelusza
Złodziej! złodziej! rozbójnik! morderca! Ratunku! Kto w Boga wierzy!
W tym fragmencie okazało się, jak ważna jest w konkursie kropka:
Najpierw długo myślałem nad pierwszym zdaniem. "wpada bez kapelusza" to
takie ni w pięć ni w dziewięć. Ani dużej litery, ani kropki. Wyszło mi na
to, że to didaskalia. Ale większość dramatów jakie znam jest wierszowanych.
Prozą to bywał Szekspir, ale to do niego nie pasuje. Prozą może być też coś
współczesnego. Mrożek? Ale chyba nie Tango ???!
Nie Tango, bo okazuje się, jeszcze ważniejszy w konkursie jest dwukropek:
Tu widać, że to dramat jest. Przychodziły mi do głowy pomysły ze Skąpcem
Moliera i Rewizorem Gogola. Na korzyść Skąpca przemawia to, że facet
wrzeszczy "Gardło mi poderżnęli: wykradli mi pieniądze!". Ten dwukropek jest
tu chyba ważny. To, że ktoś dziadowi pieniądze zwędził to dla niego taka
tragedia jakby mu ktoś gardło poderżnął. Dopóki tego nie zauważyłam to nie
miałam wielkiego przekonania, że to będzie to. Ale teraz już jestem prawie
pewna.
I słusznie: Skąpiec, Molier, (4/14)
___________________________________________
7. - O, nie, tego nie mogę znieść! - zawołał - nie mogę żadną miarą
o dżizas, jak mawia moja młodsza siostra.
No pewna to ja nie jestem - bo nie przeczytałam do końca i w ogóle nie lubię
Wiadomo, że rosyjski. Tylko, że ich paru było...
Coś z Czechowa?
Newski Prospekt, Mikołaj Gogol
Tołstoj, Wojna i pokój?
Na początku myślałem, iż jest to M. Bułhakow, Mistrz i Małgorzata, a potem
zaczął mi świtać Fiodor Pawłowicz, którego to z MiM za nic przypomnieć sobie
nie umiałem, za to natrętnie kojarzył mi się z Dostojewskim (swoją drogą też
Fiodorem, lecz Michaiłowiczem) i jego Braćmi Karamazow, więc sobie w nich
strzelę. Strzelam w Dostojewskiego przy okazji
trochę bezpośrednio więc: Bracia Karamazow, Fiodor Dostojewski, (9/14)
___________________________________________
8. Zdjął z głowy kapelusz i raz po raz napełniał go czarną cieczą,
Najpierw pojawiły się przypuszczenia różnokierunkowe: czemu mi się to
kojarzy z K. O. Borhardem to ja nie wiem, ale strzelę w "Szamana morskiego"
(bo poważny Znaczy Kapitan takich brewerii by nie urządzał).
Podejrzewam, że taka czarna woda to z powodu ośmiornic albo jakichś
podobnych stworów. Ale gdzież jakieś ośmiornice mogły być?
Jedyny znany mi atramentowy fascynat jest w rękopisie z Saragossy. Owszem
statek mi trochę nie pasował. Coś tam mi się niby kołacze po głowie. Statek,
atrament. Pewnie to z kałamarnicy. Verne?
Ale potem zaczęły się naciski na jeden punkt:
Tove Jansson
Może to Włóczykij nalewał czegoś do kapelusza. Chociaż z Muminków, które
czytałam w ogóle nie przypominam sobie żadnego okrętu. Pływali owszem gdzieś
jakąś łódką i spotkali Hatifnaty, i teatrem nawet jakimś, ale okrętu nie
pamiętam. Chyba, że... Może to "Tatuś Muminka i morze"? Bo pamiętniki
tatusia to raczej w pierwszej osobie były. I to było mleko atramentnic, czy
jakoś tak.
Przyczepiły tu mi się te Muminki i nie chcą odczepić. Jesteś pewna, że to
nie Muminki?
..kleksy. A może? Tak mi się jakoś kojarzy choć czytałem to mnóstwo lat
temu ale pasowałoby.
Pewnie, kleksy pasowałaby: Podróże Pana Kleksa, Jan Brzechwa,
(12/14)
___________________________________________
9. Mknęliśmy teraz przez las coraz bardziej pochyły,
Daga właśnie niedawno pisała w swojej targowej relacji, że to do autora tego
fragmentu była najdłuższa kolejka po autograf. Hmm... To kto w niej stał?
Douglas Adams - Restauracja na końcu świata
Przysięgłabym, że o jakimś podziwianiu świata na czworakach czytałam coś w
Biblionetce. Strzelam w Irvinga, bo on takie dziwadła mógł pisać. Nie jest
to Garp, w "Hotelu New Hampshire" to chyba jakieś niedzwiedzie były i to
chyba nie to. Strzelmy sobie w te "Modlitwe". W sumie nie wiem dlaczego.
Jakieś fantastyczne. Tak dla dzieci?? No nie wiem sama. Alicja to nie jest.
Nie wiem, chociaż na pewno czytałem. Strzelę sobie w któregoś z nowych
Pratchettów, może "Kapelusz pełen nieba"?
Brzmi szalenie intrygująco-matematyczno-mistycznie... Aż chce się
przeczytać. Przy czym szczerze wierzę, że to już kiedyś czytałem...
Nieodgadnione: Niżej, ze zbioru Wesele w Atomicach, Sławomir Mrożek, (0/14)
___________________________________________
10. W tym wszystkim było dość konkretnej rzeczywistości, aby ocalić
Pewnie wspomnienia z podróży jakiegoś rasistowskiego brytyjskiego jaśniepana
Można też powiedzieć, że jeden z uczestników został zgubiony przez własne
didaskalia:
..kurczę...Lord Jim raczej nie, krajowiec wskazuje Azję, więc Jądro
ciemności też nie...co on jeszcze napisał? Słoniocy...
Jak nie ciemności, jak ciemności. Po spiłowanych zębach i trzech ozdobnych
bliznach widać jasno:
Jądro ciemności, Joseph Conrad, (5/14)
___________________________________________
11. Trwalsze od słomy, delikatniejsze od wikliny,
Oj, okrutna Ty, okrutna... coś z anglojęzycznej literatury, to na pewno...
(A miałam też wywalić gwinee, tak jak wywaliłam wyspę)
I znowu literatura młodzieżowa.... eee
Bardziej drogą dedukcji i eliminacji i jakiegoś nastroju, niż przez pamięć
akurat tego fragmentu
czyżby czyżyk, tzn czyżby Robinson Cruzoe?
Tak, czyżyk z papugą: Przypadki Robinsona Crusoe, Daniel Defoe
(11/14)
___________________________________________
12. Przewidział, że będzie dla niego bardziej pożyteczna w
charakterze kobiety wolnej.
oj nie wiem.
Nic, zero, nic nie wiem... :(
Nie wiem... nie mam zielonego pojęcia.
Arkady Fiedler "Motyle mego życia"
Nie wiem czemu, ale mi się tu McLean pałęta po głowie
Stephen King. Przyrodnik o duszy mordercy... Skończyłam wczoraj
czytać "Zieloną Milę" i pewnie dlatego wszelkie morderstwa kojarzą mi się
teraz z tym panem
W dzień urodzin Sir Arthura tylko jeden Sherlock w ekipie - Pies
Baskerville'ów, Arthur Conan Doyle, (1/14)
___________________________________________
13. Szósty kapelusz - dla Jadwisi.
Ludwik Jerzy Kern
Wrrr...Amnestan pewnikiem jakowyś zażyłem...
Strzelę sobie w Gałczyńskiego. W Teatrzyk Zielona Gęś.
Styl jakby Gałczyńskiego (Konstantego Ildefonsa), ale tytułu nie znam.
Konstanty syn Konstantego. To na pewno. Nad tytułem długo dumałam. I
wydumałam.
.. a co do dziesiątego to nie mam pomysłu.
Ech... gdybym tak miał tyle kapeluszy i pióro jak Gałczyński...
zaraz, zaraz... No przecież!
Gdybym miał jedenaście kapeluszy, Konstanty Ildefons Gałczyński,
(8/14)
___________________________________________
14. - Dzień dobry - powiedział Bilbo i powiedział to z całym przekonaniem,
Przyszło mi głowy O czym szumią wierzby. Grahame Kenneth. Co prawda czytałem
to całkiem niedawno i nie przypominam sobie dokładnie takiego fragmentu, ale
może wyrzuciłem z pamięci?
Błądziłem aż po Alicję i Szalonego Kapelusznika. Deprymuje mnie tu trochę
to, że Iks powiedział, a nie Iksica powiedziała. Ale może to jakiś zając
marcowy rzekł do kapelusznika. Kapelusznik w każdym razie bardzo tu jest
zgodny z motywem przewodnim konkursu.
A po czasie niedługim znowu pojawiły się (kto, ach, kto?) bo to Muminki,
nasze Maminki, tralalala
Tove Jansson - W dolinie Muminków
Eee, coś z "Muminków" Tove Jannson?
Brwi sięgające po za rondo? To nie może być ludź. Ludzie mają duże brwi, ale
bez przesady. To mógłby być na przykład malkontent Piżmowiec, z Komety nad
doliną Muminków. Jesteś pewna, że to nie Muminki? Może jednak?
A to nie Muminki i nie żaden Iks, tylko Bilbo, żaden Igrek, tylko Gandalf!
Takiej Biblii bym nie znał?
Biblia inaczej, czyli: Hobbit, J.R.R. Tolkien, (9/14)
___________________________________________
15. Raz w tygodniu moją ciszę wplecioną między metalowe pręty
Po krótkim i mocnym strzale w Pilcha - Pod mocnym aniołem, fragment był
sponsorowany przez kukułki:
Lot nad kukułczym gniazdem, Ken Kesey Z braku lepszych pomysłów strzelam
sobie w to właśnie. Ale trzeba to w końcu przeczytać.
Kojarzy mi sie tylko z Lotem nad kukulczym gniazdem Kesey'a. ale cos mi się
widzi, ze to kula w plot.
Wydaje mi się, że niedawno czytałem... ale poddaję się. Klimatem pasuje
do "Lotu nad kukułczym gniazdem"...
Strzelałam lot, ale tak jak po raz nie wiem który czytam ten fragment to
stwierdzam, że to lot być nie może.
No pewnie, że nie może, kto odwiedzałby w locie Wodza? Chyba duch ojca, a
wtedy byłby to Lot nad Hamletem raczej.
Czyli nielot kiwi i dodo: Blaszany bębenek, Günter Grass, (3/14)
___________________________________________
16. Nowy jednak nie zauważył tego, czy nie śmiał zastosować się
hmmmm. Wańkowicz?? Ale w co konkretnie strzelić to już za bardzo nie wiem. A
niech tam, "Czerwień i amarant".
Oj, co ja sie nadumalam. ze znam na pewno, tylko co to??? no co???
Chyba sama na podpuchę napisałaś. (Chciałabym, chciałabym, chciałabym,
chciała... Ale to nie ja)
Ta czapka, ta czapka! "Pani Bovary" Flauberta? Lata nie czytałem, a czapkę
pamiętam...
Zdeczapkowana: Pani Bovary, Gustave Flaubert, (3/14)
___________________________________________
17. Jeden tylko szczegół nie ulegał wątpliwości: fakt, iż młodzieniec złożył
No i ten kapelusz udający kota. Z czymś mi się kojarzy. Ale najbardziej to
chyba z moim kotem.
No nie wiem. Przygody Tomka Sawyera, Londona? tez chyba nie.
W Tomka strzelono jeszcze wiele razy...
Coś mi się kołacze... może jakaś Agata Christie?
No niestety, niestety...
Moja ulubiona licealna: Saga Rodu Forsyte'ów, John Galsworthy,
(1/14)
___________________________________________
18. Na tragicznych przełęczach
Z autorem tu poszło dosyć łatwo:
Znam paru autorów ale ich raczej nie odróżniam. W konkursach jak coś wygląda
w miarę współcześnie, to przeważnie strzelam w Szymborską. To i teraz
strzelę.
Nie mam pojęcia ale brzmi jak Szymborska
Może coś Szymborskiej
No i znowu jakieś wierszydło. Jak ja nie lubię konkursów z wierszami! O
dziwo, to wierszydło mi się z czymś kojarzy, więc może kiedyś w liceum się
na nie nadziałam. Tak z braku lepszych pomysłów postrzelamy w panią
noblistkę.
W tytule natomiast był wręcz bunt na przełęczy:
A ma to jakiś tytuł?
O podaniu konkretnego utworu nie ma mowy.
Nic jej nie czytałem (co może nie jest powodem do dumy), więc tytułu nie
podam.
Nie wiem czy w ogóle przypomniałbym sobie ze dwa tytuły jej wierszy.
Pamiętać tytuły wierszy współczesnych poetów? Jak dla mnie niewykonalne
Przecież nie wymagam pamiętać. Wystarczy wiersz znać na pamięć, tytuł wtedy
sam się znajdzie:
Wiersz, o ile pamiętam zaczyna się tak
"Rzeczywistość wymaga, żeby i o tym powiedzieć: życie toczy się dalej. Robi
to pod Kannami I pod Borodino i na Kosowym Polu i w Guernice[...]". Niech
będzie że to "Reczywistość wymaga" wyżej już wzmiankowanej Szymborskiej.
No to niech: Rzeczywistość wymaga, z tomu Widok z ziarnkiem piasku, Wisława
Szymborska, (7/14)
___________________________________________
19. Czy książkę napisali ludzie? To prawda, że sklep był dla ludzi,
Pojedynczy zamach na kwiaciarnię: Kwiaty dla Algernona?
A już się bałam, że zabrakło Prachetta.
Tego wstyd by było, gdybym nie wiedział od razu. Terry Pratchett i wbrew
pozorom nie "Kapelusz pełen nieba" ale:
Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury, Terry Pratchett, (5/14)
___________________________________________
20. Poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć.
Hihi, to ja już może sobie pójdę. Albo zresztą, nawarzyłam kapelusza, więc.
Nie wiem dlaczego spodziewaliście się tu jakiegoś brzydkiego podstępu z
mojej (????) strony.
Klasycznie kojarzę tego świrusa Kato(na) Starszego, ale tu pewnie jest jakaś
podpucha
hmmm, co to ma do kapeluszy? Katon Starszy. Hmmm. kapelusza raczej nie
nosil. Synonim uporu?? w czym? Noszeniu czy tez nie noszeniu kapeluszy???
Hmmm. Nie wiem.
Hmmm... Jakby Ci tu powiedzieć... Bo autor cytatu to oczywiście Katon... Ale
i książkę może można by jakąś z tymi słowami znaleźć? Na pewno jakiś biograf
Katona cytował to jego słynne zdanie... Plutarch zdaje się napisał biografię
Katona... To co się liczy bardziej: źródło cytatu, czy jego książkowe
opisanie?
Marcus Porcius Cato, czyli Katon Starszy. I, tego... on miał kapelusz?!
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam. Marcus Porcius Cato zwany również
Cenzorem. Chociaż kto wie jakich słów użył w rzeczywistości... w końcu wiemy
o tym jego powiedzeniu jedynie od Plutarcha, który to je cytuje po
grecku "dokei de moi Kai Karchedona me einai".
Tu było ciekawie. Od razu wydało mi się niemal pewnym, że to właśnie ten
fragment będzie za jeden punkt. Takie beztytułowe sierotki zawsze są na
końcu. Więc pewnie jakieś sławne powiedzenie. Tylko czemu kapelusz? No,
pierwsza sławna osoba związana z kapeluszem, która mi przyszła na myśl to
Rokita. Ale Kartagina? Chyba że Rokita parafrazował kogoś, zapewne klasyka.
Po czym dzisiaj w radiu usłyszałem wywiad z Lepperem, który dostał
pytanie: "Co pan sądzi o Rokicie, który zapowiedział, że wzorem Katona
Starszego każde wystąpienie będzie zaczynał...." No więc Katon Starszy.
Chociaż raz mam jakąś korzyść z Leppera.
Poza tym proponowano mi jeszcze kapelusz za sto tysięcy.
To ja może sobie już pójdę. No dobrze, dobrze, niech mnie pani nie popycha.
Kartagina robi w tym konkursie kilka rzeczy: jest na ka, jak kapelusz, ma
autora na ka, jak kapelusz, jest starożytna, a ja lubię starożytność, no i
nigdy nie miała związku z powyższym, więc i teraz nie ma. Dlaczego ma mieć?
Bez żadnej podpuchy powiedział: Katon, (12/14)
___________________________________________
I jeszcze książka skarg i zażaleń
A z wierszy to nie mogła być Pchła Szachrajka? Było coś tam takiego, że
jedzie bryczką pchła w kapeluszu, w żakieciku z lila pluszu, itd. I od razu
bym zgadła.
Jak to możliwe, że w kapeluszowatym konkursie nie ma Włóczykija?!
A ja mam pytanie, dlaczego w konkursie brak klasyka kapeluszowego, a? Mam na
myśli "Przeminęło z wiatrem" konkretniej. Kapeluszy Scarlett, Retta skolko
ugodno, a tu nic. Zawiedzionam.
Generalnie jednak uczestnicy byli z konkursu zadowoleni, w większości się
nie odgrażali, z rzadka rzucili inwektywą
Już od jakiegoś czasu kojarzysz mi się z pewnym rosyjskim premierem, bodajże
Czernomyrdinem, który podsumowując działanie swojego gabinetu miał
powiedzieć coś w tym stylu: "Staraliśmy się jak najlepiej, a wyszło tak jak
zawsze." Takie też są i Twoje konkursy. Zapowiadasz łatwiutkie zagadki, a
wychodzi tak jak zawsze, czyli sama wiesz jak.
No to, tego, bardzo się starałam Drodzy Kapelusznicy Majowi. :-)
Dziękuję wszystkim za uwagę i udziały. Idę Wam teraz wysyłać Wasze kapelusze
jak statki na niebie.
Pozdrawiam i do zobaczenia jutro w szatni koło bankietu.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
|