From: Zenon Grodzki <zeno@lfs.blaszak.dom>
Subject: Re: [konkurs] Miasto, city, polis
Date: 15 May 2004 15:11:38 +0200
Message-ID: <slrn.pl.cac5uc.8v.zeno@lfs.blaszak.dom>
Hallo, hallo.
Witam Państwa bardzo serdecznie. Rozpoczynamy transmisję
z odczytania wyników konkursu ,,Miasto, city, polis''. Transmisję
poprowadzi dla Państwa wasz ulu... Ale zaraz, chyba coś widzę! Tak,
teraz widzę dokładnie. Zrobiło się jakieś zamieszanie w pobliżu
mikrofonu. Wszyscy uczestnicy konkursu zbici w gromadę wskazują
demonstracyjnie na zegarki. Od grupy odłączyła się jakaś postać, głowa
w ramionach, jakby zawstydzona. Z tej odległości wygląda jak maleńka
figurynka. Podchodzi do mikrofonu, przez chwilę reguluje wysokość.
Puka palcem w mikrofon i zadowolona, że udało się jej go dosięgnąć,
wyciąga z kieszeni zwiniętą kulkę bitów, rozprostowuje ją chwilę
i odczytuje z niej, lekko ochrypłym, jakby stremowanym głosem,
co następuje:
- Pierwsze miejsce z 38 punktami na 45 możliwych zajął
Tomasz Radko
Prosze Państwa w tym momencie zrywają się brawa albo, jak mówią
Rosjanie, stajaszczije apłodismienta. Brawa przybierają na sile.
Owacja. Ogromna! Porywająca!
SZKODA, ŻE PAŃSTWO NIE MOGĄ TEGO USŁYSZEĆ!!
Gratuluję zwycięzcy a ponieważ owacja wciąż trwa, skorzystam z okazji
i przy wtórze oklasków przedstawię punktację wszystkich uczestników
konkursu, która właśnie została wyświetlona na tablicy wyników:
Tomasz Radko 38
Michał Jankowski 33
AJK 31
Tomasz Konatkowski 30
Bazyl 27
Patrycja Jabłońska 26
Cezar Thanatos Matkowski 26
Monika Wandzel 24
Tomasz Brzeziński 23
ISIA 22
Mirosław Chojnacki 22
Wojciech Setlak 21
Monikas 21
Anita Korzeniowska 20
Jan Rudziński 16,5
Ania Ladorucka 15
Grzegorz Bednarczyk 14,5
Szymon Sokół 13
Srebrna 5
I tak oto Szanowni Czytacze, powoli acz nieubłaganie nadchodzi
nieuchronny koniec. Kolejarska orkiestra dęta podwarszawskiego
węzła kolejowego zaczyna z werwą grać piosenkę finałową kabaretu
Kuzyni ,,Jestem wieszczem, kleszczem, dreszczem, chcę być dla was
jak powietrze...''. W tej samej chwili autor konkursu kłania się
nisko, dziękując wszystkim uczestnikom za liczny udział w tymże.
A potem znika powoli sposobem kota z Chesire, pozostawiając jeszcze
przez chwilę swój tajemniczy uśmiech, zaskoczonego konferansjera
Żorża Bengalskiego w kulisach i niedopitą oranżadę ze sklepu Cyrsona,
w butelkach, które dorośli nazywali krachlami.
Było mi bardzo miło.
Pozdrawiam
Zenon Grodzki
|