STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY .
[ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA .
CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA

From: "Yola" <azzazzellice@poczta.fm>
Subject: Re: [konkurs] miłość w literaturze - rezultaty cz. 2
Date: Wed, 9 Aug 2006 09:07:48 +0200
Message-ID: <ebc1kf$lep$1@news.agh.edu.pl>

ODPOWIEDZI!

Odpowiedzi podaję w formacie następującym: kawałek cytatu (przycięty), 
następnie od myślniczków parę co ciekawszych strzałów w płoty (chyba, że nie 
było nic zabawnego), następnie bez myślnika odpowiedź poprawna. Jeśli w 
cudzysłowie, to w brzmieniu dosłownym z czyjegoś maila. Jeśli nie było 
jakichś wybitnie oryginalnych, wartych zacytowania, odpwowiedzi poprawnych, 
to bez cudzysłowu i bez udziwnień ;-)
Komentarze dodatkowe moje w nawiasach kwadratowych.

> Motto:
> Make love, not war... Get married and do both...
...i kochaj kota swego, bo możesz mieć gorszego...
[woyowi za uzupełnienie motta dziękuję pięknie]


> 1. [Imiona bohaterów zastąpiono przez ona i on]
> ...widziała jak odtrącają wszelkie jadło, wszelki napój i wszelkie
> pokrzepienie, jak się szukają niby ślepi posuwający się po omacku ku
> sobie, nieszczęśliwi, kiedy usychali rozdzieleni, bardziej
> nieszczęśliwi jeszcze, kiedy będąc przy sobie, drżeli przed grozą
> pierwszego wyznania.

Dzieje Tristana i Izoldy, spisane przez Bediera.
[Reklamacji co do autora nie uwzględnia się, sporo poprawnych odpowiedzi i 
nazwisko na okładce książki było jednoznaczne.]

> 2.
> A tu, pod noc już, Wraca Wenus z biesiady weselnej. Wino jej szumi w
> głowie, a wonnościami ocieka całe ciało opasane setką kraśniejących
> róż. Zobaczywszy z jaką skrzętnością pracy dokonano, mruczy:

- "Dziwne jakieś, nic mi się nie kojarzy"
- "Edward Redliński, Konopielka"
- "wyrażenie 'glonek' czegoś tam kojarzy mi się jeszcze z jakimiś bajkami 
śląskimi Gustawa Morcinka, które czytałam dawno jako dziecko. Tak żeby 
uspokoić sumienie, że zrobiłam wszystko co można, strzelam w tego pana"
- "A nie wiem i nawet mi nic nie świta. Kupidyna w izdebce... To jakiś góral 
musiał wymyślić".
[Ewentualnie góralsko-śląsko tłumacz namieszał...]

"Metamorfozy albo Złoty osioł by Apulejusz z Madaury"

> 3.
> Miłość rzecz nędzną i pełną marności
> Przemienia w kształtną i pełną godności.

- "Tradycyjnie większość strzelam w Szymborską. Tytuł? Może Kupidyn?"

"Wiedziałem, że będzie dużo teatru, nastawiłem się odpowiednio :). Sen nocy 
letniej, Szekspir".
[To poprawna odpowiedź i poprawne nastawienie :-))
Ej, ludzie, ludzie - imiona zostawiłam!]

> 4.
> Spojrzę na dół... na szpaler... patrz, tam przy altanie,
> Ujrzałem ją niespodzianie!

- "Wygląda jak Szekspir. Romeo i Julia? tematycznie by pasowało"

[Odpowiedź poprawna w dwóch wersjach, bo nie mogłam się zdecydować, która 
ładniejsza ;-)]

"Dziady cz.4? poważnie nie jest to jakaś przeróbka?
by Adam Mickiewicz?"
[Ależ najpoważniej na świecie]

"Dziady i Baby... a nie, bez bab. Adaś M. ci to spłodził, Dziadami nazwał, 
ale z ktorej części fragment? z IV?
(zaraz, jak to "bez bab"? Co to jest w kontekście tego fragmentu? Parada 
Miłości?)"

> 5.
> - Bogu niech będzie chwała! jesteś tedy w domu chirurga, zakochany na
> śmierć w żonie lub córce doktora.

- Żeromski?
- Rozpaczliwy strzał. Oskar Wilde i Portret Doriana Graya?

Kubuś Fatalista i jego Pan, Denis Diderot
[sporo poprawnych]

> 6.
> Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
> czy to poważne, czy to pożyteczne -

- William Shakespeare, Romeo i Julia

"Szymborska, tylko ona tak rytmizuje, ale nie wiem co to dokładnie"
"Rzekłbym, że Szymborska Wisława. A że to poezja współczesna, więc może się 
zwie 'Miłość szczęśliwa'?"
[I wszystko jasne. Tytuł prosty do zgadnięcia, sporo osób deklarowało strzał 
i zwykle strzelało poprawnie.]

> 7. Tylko tytuł
> Niech mnie ucałuje pocałunkami swych ust!
> Bo miłość twa przedniejsza od wina.

"Pieśń nad Pieśniami - woy ma rację, extra punkty za autora!"
[Nie będzie!]

> 8.
> Nie myśl, że nie kocham
> Lub, że tylko trochę

- "Nie wiem, ale mądre :)"
- "Tu to mi nawet Szymborska nie pasuje. Jakieś takie wrażenie
czegoś śpiewanego mi się przyczepiło. A co tam, strzelę. Śmiech to zdrowie. 
Turnau. Pożegnanie? (Na zdrowie!)"

Edward Stachura, Z nim będziesz szczęśliwsza.
[SDM ułatwiło o tyle, że wiele osób "miało w uszach", a utrudnił o tyle, że 
były wielkie problemy z tytułem ;-) Coś za coś...]

> 9.
> Niosła obrzydliwe, niepokojąco żółte kwiaty (...)

- "Pierwsze skojarzenie było z Grą w klasy Cortazara. Pewnie to nie to, ale 
drugiego wrażenie nie mam..."

"Mistrz i Małgorzata by Misiek Bułchakow
a myślałby kto, że się Lupa do niczego człowiekowi nie przyda - to 
zapamiętałam z jego inscenizacji - fatalna cena z żółtymi kwiatami"
[E, tam. "Obrzydliwe, niepokojąco żółte kwiaty" charakterystyczne jak 
cholera. Ci co nie zgadli meldowali, że niepokój płynący z kwiatów się im 
niezwykle udzielił.]

> 10. Tylko autor, bo tytuł musiałam podać
> MIŁOŚĆ
> Jest czekaniem
> na niebieski mrok

- "Strzelam jakaś Poświatowska?
bo Bursa to to nie jest z całą pewnością:
'tylko rób tak, zeby nie było dziecka
tylko rób tak, żeby nie było dziecka...'"

Ni.
Małgorzata Hillar.
[Charakterystyczna, wiele osób strzeliło "po stylu", "po klimacie" albo "po 
syndromie zbyt luźnego entera" ;-)]

> 11.
> Ty piszesz mi, Danusiu, że idąc na przekór panującemu prądowi, nie
> kochasz się, a nawet nie wiesz, jak to się robi.

- Grochola?
- Tu mi się narzuca jakaś babska współczesność. Jest takich autorek trochę. 
Wylosowała mi się Grochola. Tytułu nawet nie odważę się strzelać
- Danusia oczywiście była, każdy wie gdzie, jednak przeciwko Krzyżakom 
opowiada się i Jagiełło i sklepik z alejką. Strzelę sobie w Kunderę:
Nieznośna lekkość bytu, Milan Kundera
- Raczej nie żaden Prus i Emancypantki prawda?
- Nie znam onej Danusi, w ogóle z Danuś znam tylko Danuśkę ze Spychowa i 
moją ciotkę Danusię z Korytek, ale to chyba żadna z nich...

Marek Bieńczyk, "Tworki".

[Jedyne pytanie, które nie poddało się nikomu. Daga, czemu nie brałaś 
udziału, co?
List do Danusi charakterystyczny, ale niezbyt reprezentatywny dla całości. 
Dobra książka to jest...
Biedny Bieńczyk... Grochola, Prus... hehe...]

> 12. [hint: język, język!]
> Ach - ona była kiedyś panną! Nigdy mi to na myśl nie przyszło. Ona
> była malutką dziewczyneczką - córeczką - bidulką! Ta niesmaczna w
> wysokim stopniu piosenka jej rozczuliła mnie do łez.

[Oważ niesmaczna piosenka brzmiała (cytuję z pamięci, bo książka w domu):
"Ja jestem z domu von und zu
I to tak imponuje mu
Pędzę jak antylopa gnu
Jestem to tam to tam to tu"
Wszystko jasne?]

Nie Dickens, nie Gombrowicz, a Witkacy i jego "Szewcy"

> 13.
> Miłości, któż się wyrwie z twych obieży!
> Miłości, która runiesz na ofiary,
> W gładkich dziew licach gdy rozniecisz czary,

- "Pewnie coś greckiego, skoro Afrodyta, a i Ty wspominałaś o 
mitach...Jednak czy Iliada, czy Odyseja, czy któraś z greckich tragedii - 
nie wiem".
- "Szymb... nie wróć. Tu mi bardziej Mickiewicz pasuje. Sonety?"
- "Boszz. Apostrofa nieco romantyczna, ale chyba raczej coś około Jana 
Andrzeja Morsztyna? Jakiś barok jak nic, ale Will już był, ech miałam nie 
zgadywać. No ale ja to znam skądś"
[oj, znasz, znasz...]

"To ona, Antygona! Starożytnie dowodził pan Sofokles".

> 14.
> Wiem, że liczę się tylko ja, i nigdy nie uwierzę, że mógłbyś się dla
> mnie zmienić! Chociaż ONA mówi, że dla niej się zmieniłeś...

- "Też wiem, tylko nic z tego nie wynika. Tego, co to jest, akurat nie 
wiem".
- "A to też znam skądś. To jakaś psica mówi albo kocica, ale oczywiście 
psica, bo jak wiadomo koty nie umieją ułożyć sensownego zdania ;-P chyba, że 
są diabłem wcielonym ;-P"

[nie psica i nie kocica, lecz...]

"I tu ujawnia sie moje pokrzywienie, to byl pierwszy cytat, ktory
skojarzylam. 'Jeden kierunek ruchu', czyli listy pokopanej Skody, Joanna 
Chmielewska".

[...samochodzica]

> 15. [imiona bohaterów zastąpiono inicjałami]
> - Kocham cię, M. - powiedziała B., nie patrząc na mnie. - Kocham cię,
> czy tego chesz, czy nie. Czy ja tego chcę, czy nie. To jest jak
> choroba.

- "Ten walijski mnie rozkojarza :)"
[a nie powinien...]

"To straszna choroba ta miłość. No właśnie. Francuskie, mimo że walijskie, 
mimo że polskie. Choroba, czyli Maladie, czyli Sapkowski".

Wyniki indywidualne porozsyłam za chwilę. Proszę sobie sprawdzić. Reklamacje 
przyjmuję do jutra, do mniej więcej tej samej godziny (czyli 9 rano). Słowa 
obelżywe pod moim adresem proszę sobie darować. Pomidory również (nie 
lubię). Waląc głową w mur proszę uważać na tynk. Odszkodowań za uszkodzenia 
po obu stronach tego zabiegu nie wypłacam. Hm... to chyba wszystko...

y. 

STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY . [ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA . CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA
[ hosted by artserwis.pl - praca , - portal twórców ] [ VIRTUS3 DESIGN ]