STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY .
[ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA .
CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA

From: Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl>
Subject: (Konkurs) Morze w literaturze
Date: Sat, 17 Apr 2004 23:35:15 +0200
Message-ID: <2nbrlqmgoc.fsf@ccfs1.fuw.edu.pl>


[...]


1. 3+3+2 Kto to mówi?

- Przyjdzie czas, kiedy przedstawiciele prawa będą patrolowali
wybrzeża Kornwalii - rzekł. - Mówiłem ci o tym podczas naszej
ostatniej wspólnej jazdy z Launceston. Ale dziś i jutro nie spotkamy
tam jeszcze nikogo; tylko dzikie ptactwo i mewy krążą po skalistych
urwiskach od Boscastle do Hartland. Atlantyk od dawna jest moim
przyjacielem, być może bardziej surowym i bezlitosnym, nibym sobie
życzyl, ale zawsze przyjacielem. Słyszałaś o statkach, Mary, chociaż
ostatnimi czasy wolalabyś o nich nie wspominać. Otóż taki statek
zabierze nas z Kornwalii.


2. 1+1+1 Jak się nazywał latarnik?

Tegoż samego jeszcze wieczora, gdy słońce stoczyło się na drugą
stronę międzymorza, a po dniu promiennym nastąpiła noc bez zmierzchu,
nowy latarnik widocznie był już na miejscu, bo latarnia rzuciła, jak
zwykle, na wody swoje snopy jaskrawego światła. Noc była zupełnie
spokojna, cicha, prawdziwie podzwrotnikowa, przesycona jasną mgłą,
tworzącą koło księżyca wielki, zabarwiony tęczowo krąg o miękkich,
nieujętych brzegach. Morze tylko burzyło się, ponieważ przypływ
wzbierał.


3. 2+2

Jest pośrodku ciemnego jak wino morza ziemia niejaka, Kreta, piękna i
żyzna, wokół wodą oblana.


4. 3+3

Sądziłem, że będzie to przedłużenie kraobrazu włoskiego. Ale już
rankiem, kiedy na horyzoncie zaczęły pojawiać się pierwsze wyspy,
urwisty brzeg Peloponezu i wreszcie Zatoka Koryncka, zrozumiałem, że
dane mi będzie poznać coś, czego nie zdołam porównać z niczym. [...] Z
każdego niemal wzniesienia widac morze. Zamyka horyzont płaską linią,
która powinna dawać uciszenie. Ale nawet gdy jest ono spokojne, gdy
nie szturmuje ziemi, jego głęboki kolor przypomina, że jest przepaścią
przykrytą lustrem.


5. 3+3

Tu, po drugiej stronie wyspy, widok był całkiem inny. Przejrzyste
uroki mirażu nie znosiły chłodnych wód oceanu i horyzont był twardą
klamrą błękitu. Ralf podszedł do skał. Tutaj na dole, niemal na
poziomie morza, można było śledzić nieustanny pochód wzdętych fal.
Były na milę szerokie, ale nie grzywiaste ani strome jak na wodach
płytkich. Wędrowały wzdłuż wyspy lekceważąc ją, jakby pochłonięte
czymś ważniejszym; właściwie nie sprawały wrażenia pochodu, a raczej
wzdymania się i opadania całego oceanu.


6. 2+2+2 Kto chciał zabić Lucy?

Lucy odwróciła się i wyszła z pokoju. Wszystko skończone. Przegrała.
Jak we śnie zaczęła schodzić po schodach do kuchni. Mogła teraz tylko
czekać, aż ją zabije. Nie była w stanie uciekać, nie miała już siły, a
on oczywiście o tym wiedział. Spojrzała przez okno. Sztorm całkiem
ucichł. Wycie wiatru ustąpiło jednostajnej bryzie, deszcz ustał, a
horyzont na wschodzie rozjaśnił się obietnicą słońca. Morze...
Wytężyła wzrok i spojrzała jeszcze raz. Tak. To była łódź podwodna.


7. 4+4

W jakis czas potem, kiedy wygodnie oparty o palmę miałem tyle
uciechy, przyglądając się błyskom na morzu i niebie - to wylatywały w
powietrze pancerniki i płonęły samoloty podczas drugiej wojny
światowej - do mojego brzegu zbliżył się okręt, wysadził na ląd
białego człowieka i odpłynął. Człowiek ten był bez broni, miał tylko
przy sobie kilka niepożytecznych drobiazgów, a w tylnej kieszeni
spodni coś, co mnie zaciekawiło. Wiem o tym, bo był zupełnie bezsilny
wobec mnie, przewracałem go jedną łapą i przeszukiwałem mu
kieszenie. Tym przedmiotem była książka.


8. 3+3

Woda Golfsztromu była zwykle ciemnobłękitna, kiedy się na nią
patrzało, a nie było wiatru. Ale kiedy się do niej wchodziło, Widziało
sie tylko jej zieloną świetlistość nad tym mączystym, białym piaskiem
i można było dojrzeć cień każdej dużej ryby na długo przedtem, nim
zdołała dopłynąć do plaży.  
Było to bezpieczne i doskonałe miejsce do kąpieli za dnia, ale nie
nadawało się do pływania nocą. W nocy przybliżały sie do plaży rekiny
polujące na skraju Golfsztromu i z górnej werandy domu słyszało się w
ciche noce pluskanie ściganych przez nie ryb, a jeśli się zeszło na
plażę, można było dojrzeć fosforyzujące szlaki, które pozostawiały w
wodzie. W nocy rekiny nie bały się niczego i wszystko bało się ich.


9. 1+1+1 Podać następną linijkę tekstu

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu


10. 3+3+2 Podać imiona X. i Y.

Dla żeglarza był to koszmar, a zarazem coś zdumiewającego. Woda
okazywała się labiryntem błękitnych kanałów i zielonych mielizn. Wśród
nich, wspomagając się nawzajem, z napiętą do granic uwagą, X. i Y.
przemykali łodzią pomiędzy skałami i rafami. Niektóre z nich były
niskie, zanurzone pod grzywami fal, pokryte anemonami, pąklami i
wstęgami morskich paproci, podobne do morskich potworów, falujących i
obrośniętych muszlami. Inne strzelały z morza pionowymi urwiskami i
pinaklami ujętymi w arkady i sklepienia, z rzeźbionymi wieżami,
fantastycznymi kształtami zwierząt, grzbietami dzików i wężowymi
głowami. Wszystkie były ogromne i zdeformowane. Jak gdyby samo życie,
w na pół świadomym spazmie zamarło w skale. Fale uderzały w nie z
odgłosem podobnym do westchnień i wkrótce byli zupełnie przemoczeni
jasnym, gorzkim pyłem wodnym.


11. 3+3+2 Podać nazwisko narratora

Morze Śródziemne, owo w całym tego słowa znaczeniu błękitne morze,
zwane "Wielkim" przez Hebrajczyków, Mare Nostrum przez Rzymian, a po
prostu "Morzem" przez Greków - jest dzisiaj istnym polem bitwy, na
którym Neptun z Plutonem walczą o swoje panowanie nad swiatem. Jego
wybrzeża i wody są okolone drzewami pomarańczowymi i aloesem, kaktusami
i piniami, przepojone wonią mirtu, obramowane stromymi górami,
zanurzone w balsamicznej przejrzystej atmosferze, mimo, że drąży i
nurtuje je bezustannie ogień podziemny. Jest to część globu, gdzie,
według Micheleta, człowiek zażywa dobrodziejstw, jednego z
najrozkoszniejszych klimatów.
Jednakowoż basen tego morza, zajmujący powierzchnię dwóch milionów
kilometrów kwadratowych, wraz z całą swoją pięknością ledwie mignął mi
przed oczami.


12. 2+2+2 Podać wszystkich uczestników wyprawy

Tego bardzo ważnego wieczoru, kiedy mieli wyruszyć wiatr zmienił
kierunek na bardziej wschodni. Zaczął wiać krótko po dwunastej, ale
oni ustalili, że odjazd nastąpi o zachodzie słońca. Morze było ciepłe
i miało głęboki niebieski kolor, równie niebieski jak wnętrze szklanej
kuli. Cały pomost pełen był tobołków az po kabinę kąpielową, gdzie
stała przymocowana łódz. Kołysała się lekko, żagiel był wciągnięty, a
na szczycie masztu swieciła sztormówka.


13. 2+2

Za oknem połyskiwały wielkie grzbiety fal, wznoszących się i
opadajacych tak powoli, jakby ocean krzepł. Patrząc tam, odnosiło się
wrażenie, że Stacja przesuwa się nieznacznie bokiem, jakby ześlizgując
się z niewidzialnej podstawy. Potem wracała do równowagi i tak samo
leniwym przechyłem szła w druga stronę. Ale to było chyba złudzenie.
Płaty śluzowej piany o barwie krwi zbierały się w kotlinach między
falami. Przez mgnienie czułem w dołku mdlący ucisk.


14. 4+4

Statystycznie rzecz biorąc, wiatr o predkości 40 węzłów wytwarza co
mniej więcej 6 minut falę załamującą sie wysokości 9-12 metrów;
oznacza to zieloną wodę na dziobie i białą pianę na sterówce. Dalej
mniej więcej raz na godzinę Billy'ego dopada kolejny piętnastometrowy
olbrzym, prawdopodobnie tego rodzaju fala powybijała mu wszystkie
okna. A co 100 godzin Billy może oczekiwać, że runie na niego fala
nieobliczalna - ponad dwudziestometrowa, załamujaca się fala potworna,
która z łatwością może wywrócić statek do góry stępką. Cała nadzieja w
tym, że sztorm uciszy się przed upływem owych 100 godzin.


15. 2+2

Kiedy wypłynął na powierzchnię po raz drugi, znajdował się już
przynajmniej o pięćdziesiąt kroków od miejsca upadku; dojrzał nad
głową ciemne, burzliwe niebo, po którym wiatr rozmiatał pędzace
obłoki, ukazując niekiedy skrawek granatu ozdobiony gwiazdą; przed
Edmundem rozpościerała się równinna dal, mroczna i rycząca, a fale
zaczynały już kipieć jak przed nadejściem nawałnicy - za nim zaś
czarniejsze od morza, czarniejsze od nieba wznosiło się granitowe,
groźne widmo, którego stercząca krawędź przypominała rękę sięgającą po
swoją ofiarę: u szczytu najwyższej skały kaganiec oświetlał dwa
cienie.

  MJ


STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY . [ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA . CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA
[ hosted by artserwis.pl - praca , - portal twórców ] [ VIRTUS3 DESIGN ]