STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY .
[ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA .
CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA

From: "Monika Wandzel" <monika.wandzel@interia.pl>
Subject: [konkurs] Proszę wysokiego Sądu
Date: Sun, 21 Jan 2007 18:47:02 +0100
Message-ID: <ep08si$oqh$1@news.interia.pl>

Proszę wstać - Wysoki Sąd idzie.

[...]

Woźny, proszę wołać pierwszego swiadka...

1. Autor i tytuł - po 1 punkcie
"- Dlaczego świadek zignorował to, co powiedziałem? Proszę Wysoki Trybunał o
udzielenie świadkowi upomnienia i nakazanie mu, aby odpowiedział na moje
słowa.
- Wysoki Trybunale, miałem odpowiadać na pytania, ale oskarżenie nie zadało
mi żadnego pytania. Oskarżenie wypowiedziało tyko własny komentarz
interpretujący powstałą na statku sytuację. Czy mam ze swej strony ten
komentarz skomentować?
- Oskarżenie zeche sformułować pytanie adresowane do świadka, a świadek
winien wykazać maksimum dobrej woli przy zeznawaniu.
- Czy świadek nie uważa, że dowóda powinien był w powstałej sytuacji powziąć
konkretną decyzję i zakomunikować ją pilotowi w postaci rozkazu?
- Instrukcja, panie prokuratorze, nie przewiduje...
- Świadek ma zwracać się tylko do Trybunału.
- Słucham. Instrukcja, Wysoki Trybunale,  nie przewiduje szczegółowo
wszystkich okoliczności, jakie mogą powstać na pokładzie. To jest zresztą
niemożliwe. Gdyby to było możliwe, wystarczyłoby, aby każdy członek załogi
na pamięć się jej nauczył i wtedy dowodzenie nie byłoby w ogóle potrzebne.
- Panie przewodniczący, oskarżenie protestuje przeciwko tego rodzaju
ironicznym uwagom świadka!
- Świadek zechce odpowiadać zwięźle i prosto na pytanie oskarżyciela.
- Słucham. A więc nie uważam, żeby dowódca musiał wydawać w owej sytuacji
specjalne rozkazy. Był obecny; widział i rozumiał, co się dzieje; jeśli
milczał, oznaczało to, że, wedle dwudziestego drugiego paragarfu instrukcji
pokładowej, zezwala pilotowi na działanie zgodne z jego rozeznaniem
własnym."

2. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
"Przesłuchanie Mathiasa Litte miało rozpocząć się o świcie następnego dnia i
tym razem nie zaspałem. Ale kiedy pojawiłem się w izbie, zauważyłem, że kat
już krząta się przy palenisku. Dostrzegł mnie i zwrócił ku mnie twarz, czy
raczej złotą, roześmianą maskę, jaką na twarzy nosił.
- Ach, toż to inkwizytor, co odrzucił me powitalne ramiona. Lecz zaraz się o
Wesołego Kata talentach przekona. I nie bęzie już gardził biednym Gasparem,
kto z jego narzędzi zapozna się czarem.
Cofnąłem się za próg, bo nie zamierzałem rozmawiać z tą kretaturą ani
wypytywać jej o brata Sforzę oraz oskarżonego. Jednal zaraz uzłyszałem ze
schodów głos proboszcza Lambacha, który cierpliwie tłumaczył, że być może
szczera modlitwa z trupożercą wywrze lepszy skutek niż zadawanie mu
cierpienia. Wyraźnie słyszałem zaniepokojenie w jego głosie, gdyż zapewne
pierwszy raz miał uczestniczyć w przesłuchaniu połączonym z torturami."

3. Autor i tytuł - po 1 punkcie
"Wydawało się, że Filip Piękny, pełniąc straszliwą czynność sprawowania
sądu, oderwał się od świata doczesnego i zdawał się raczej porozumiewać ze
światem bardziej rozległym niż świat widziany. (...)Król dał znać
strażnikowi pieczęci, który podjął czytanie wyroku.
"...ponieważ pomienione zeznania dowiodły cudzołóstwa wyżej wymienionych
damom Małgorzacie, małżonce Dostojnego Pana Króla Nawarry, i Blance,
małżonce dostojnego Pana Karola, zostaną one uwięzione w twierdzy Chasteau -
Gaillard na resztę dni, których spodoba się Bogu im użyczyć".
- Na całe życie - szepnęła Mahaut - skazane na całe życie?"


4.  Autor i tytuł - po 1 punkcie
"- Wysoki Sądzie - zaczął Hopkins zdesperowanym tonem - co to ma współnego z
niniejszą sprawą? Przybyłem tu w dobrej wierze, żeby wnieść oskarżenie
przeciw Fraulein N. o pogwałcenie fikcji literackiej klasy drugiej, a
zamiast tego zostaję wciągnięty w jaieś bzdurne rozmowy o malarzach
pokojowych. Nie sądzę, żeby ten sąd reprezentował sprawiedliwość...
- Pan nie rozumie - oznjamił sędzia wstając i podnosząc krótkie ramiona w
oratorskim geście - mechanizmu działania tego sądu. Zadaniem oskarżyciela
jest nie tylko przedstawienie sprawy ławie w sposób jasny i zwięzły, lecz
także pełne zaangażowanie się w postępowanie, jakie musi podjąć sąd, aby
osiągnąć swój cel.
Sędzia usiadł przy wtórze aplauzu tłumu.
- A teraz - ciągnął spokojnym głosem - albo powiesz mi pan, jaki kolor
wpisała Fraulein N. w tym notesie, albo będę zmuszony zaarasztować pana za
marnotrawienie czasu sądu."

5.  Autor i tytuł - po 1 punkcie
"Pan Patkiewicz zapewne w celu dodania większej wagi słowom mówcy zaczął
poruszać uchem i skórą na głowie; co w sali wywołało nowy atak wesołości.
- Pierwszy raz widzę coś podobnego! - rzekł nasz adwokat.
- Taką sprawę? - spytał X.
- Nie, ale żeby człowiek uchem ruszał. To artysta!...
Sędzia tymczasem napisał i przeczytał wyrok, mocą którego panowie: Maleski i
Patkiewicz, zostali skazani na zapłacenie dwunastu rubli i pięćdziesięciu
kopiejek komornego tudzież na opuszczenie lokalu przed 8 lutym.
Tu zdarzył się fakt nadzwyczajny. Pan Patkiewicz usłyszawszy wyrok doznał
tak silnego wstrząśnienia moralnego, że twarz zrobiła mu, się zieloną i -
zemdlał. Szczęściem, spadając trafił w objęcia pana Maleskiego; inaczej
strasznie rozbiłby się nieborak.
Naturalnie w sali odezwały się głosy współczucia, kucharka pani Y zapłakała.
Żydki zaczęły pokazywać palcami na baronowę i chrząkać. Zakłopotany sędzia
przerwał posiedzenie i kiwnąwszy głową X (skąd oni się znają?)" poszedł do
swego pokoju, a dwaj stójkowi prawie wynieśli na rękach nieszczęśliwego
młodzieńca, który tym razem był naprawdę podobny do trupa.
Dopiero w przedpokoju, gdy złożono go na ławce, a jeden z obecnych zawołał,
ażeby oblać go wodą; chory nagle zerwał się i rzekł groźnie:
- No, no!... tylko bez głupich żartów..."

6. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
"- Cichojta, ścierwy, bo ano sąd idzie!...
Jakoż i sąd wszedł; najpierw gruby, wysoki dziedzic z Raciborowic, a za nim
dwóch ławników i sekretarz, który usiadł przy bocznym stoliku pod oknem i
rozkładał papiery a patrzył na sędziów, jak stanęli przy wielkim stole,
okrytym czerwonym suknem, i nałożyli złote łańcuchy na grube karki....
Cicho się zrobiło, że słychać było tych, co na ulicy pod oknami gwarzyli.
Dziedzic rozłożył papiery, chrząknął, spojrzał na sekretarza i grubym,
donośnym głosem oznajmił, że sądy się rozpoczynają.
Potem sekretarz przeczytał sprawy na dzień dzisiejszy, coś szepnął
pierwszemu ławnikowi, ten oddał to sędziemu, który kiwnął głową potakująco.
Sądy się rozpoczęły.
Pierwsza szła sprawa ze skargi strażnika na jakiegoś łyczka o nieporządki w
podwórzu.
Skazany zaocznie.
Potem o pobicie chłopaka za wypasanie końmi koniczyny.
Pogodzili się - matka dostała pięć rubli, a chłopak nowe portki i lejbik.
Sprawa o woranie się.
Odłożona z braku dowodów.
Sprawa o kradzież leśną w borze sędziego; stawał rządca - oskarżeni chłopi z
Rokicin.
Skazani na kary pieniężne lub odsiedzenie w areszcie po dwa tygodnie.
Nie przyjęli wyroku, pójdą do apelacji.
I tak głośno zaczęli wykrzykiwać na niesprawiedliwość bo las był wspólny,
serwitutowy, aż sędzia skinął na Jacka, i ten zagrzmiał:
- Cichojta, cichojta, bo tu sąd, nie karczma.
I tak szła sprawa za sprawą, kieby skiba za skibą, równo i dość spokojnie,
czasem tylko podnosiły się skargi abo chlipanie, abo i przekleństwo, ale te
Jacek wnet przyciszał.
Z izby ubyło nieco ludzi, ale w ich miejsce przybyło tyle nowych, że stali
zbici kieby w snop, że nikto poruszyć się nie mógł i zrobił się taki gorąc,
iż ani odetchnąć aż sędzia polecił otworzyć okna.
Teraz szła sprawa Bartka Kozła z Lipiec o kradzież świni u Marcjanny
Antonówny Pacześ. Świadkowie: taż Marcjanna, syn jej Szymon, Barbara Piesek
itd.
- Świadkowie czy są? . zapytał ławnik.
- Jesteśmy! - zawołali chórem."

7. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
" - Rzecz jest delikatna, panie sędzio, i wysłowić ją nie łatwo. Niech pan 
każe raczej przeczytać pozew. O, proszę go wziąć z tej strony, tak będzie 
godziwiej.
- Proszę czytać - powiedział sędzia zwracając się do sekretarza.
Sekretarz wziął papier i utwarłszy nos tym sposobem, jakim ucierają nosy 
wszyscy sekretarze sądów powiatowych, czyli za pomocą dwóch palców, 
rozpoczął czytanie:
- "Iwana, syna Iwana, Pererepenko, szlachcica i obywatela powatu 
mirogorodzkiego, podanie w sprawie, według punków następujących:
1. Osławionego na całym świecie bezecnymi, do obrzydliwości doprowadzonymi i 
wszelką miarę przekraczającymi występkami kryminalnymi, szlachcic Iwan, syn 
Nikifora, Dowgoczchun, roku bieżącego 1810 dnia 7 lipca, zadał mi śmiertelną 
obrazę, zarónow osobiście cześć moją znieważającą, jak równomiernie randze 
mojej i nazwisku uwłaczającą. Rzeczony szlachcic, z samego wyglądu swojego 
już obmierzły, charakteru jest przy tym swarliwego, tudzież wypełniony 
wszelakiego rodzaju bluźnierstwy i wyzwiskami!."

8. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
" - Klient mój, Pan SF, jest dżentelmenem, posesjonatem, któremu na pewno na 
myśl by nawet nie przyszło podawać w wątpliwość jakiekolwiek skierowane 
przeciw niemu słuszne roszczenia. Spotkał się wszakże ze strony architekta z 
takim traktowaniem sprawy domu, na którego budowę klirnt mój wyłożył już, 
jak Jego Lordowskiej Mości wiadomo, około dwunastu tysięcy funtów, sumę 
znacznie przewyższającą pierwotnie przewidziany koszt, że dla samej zasady - 
moment ten pragnąłbym jak najsilniej podkreślić - dla samejzasady, w 
interesie innych, uczuł się zniewolony do wszczęcia sprawy sądowej. Punkt, 
jaki architekt przytacza w swojej obrocnie, nie zasługuje, pozwolę sobie 
zaznaczyć wobec Waszej Lordowskiej Mości, na poważniejszą uwagę. - Tu radca 
królewski Waterbuck odczytał odpowiednie ustępy korespondencji.
Klient jego, "człowiek o uznanym stanowisku", gotów jest świadczyć i 
przysiąc, że ani nigdy nie powstała w jego głowie myśl, by zezwolić na 
wydawanie jakichkolwiek bądź sum poza najdalej zakreśloną i najściślej 
ustaloną granicą dwunastu tysięcy pięćdziesięciu funtów. Nie chcąc dłużej 
marnowac cennego czasu Wyskoego Sądu, proponowałby bezzwłoczne wezwanie pana 
F."

9. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
 "XY.  został telefonicznie powiadomiony, że najbliższej niedzieli ma odbyć 
się małe przesłuchanie w jego sprawie. Zwrócono mu uwagę, że odtąd podobne 
przesłuchania będą się odbywały regularnie i jakkolwiek może nie każdego 
tygodnia, to jednak dość często. Leży to z jednej strony w ogólnym 
interesie, by doprowadzić proces szybko do końca, z drugiej zaś strony 
badania powinny być pod każdym względem gruntowne, a jednak wobec nerwowego 
wysiłku, jakiego wymagają, nic powinny trwać zbyt długo. Dlatego znaleziono 
wyjście w postaci szybko po sobie następujących, ale krótkich przesłuchań.
    Wybrano niedzielę jako dzień badań, aby XY. nie doznał przeszkody w 
pracy zawodowej. Z góry zakłada się jego zgodę, a jeśli życzy sobie innego 
terminu, władze gotowe są pójść mu wedle możności na rękę. Te przesłuchania 
są na przykład możliwe i w nocy, ale o tej porze XY -. nie będzie 
prawdopodobnie dość rześki. W każdym razie, o ile XY. nie ma nic przeciwko 
temu, staje na niedzieli. Oczywiście musi przyjść na pewno, chyba nie trzeba 
mu na to specjalnie zwracać uwagi. Podano mu numer domu, w którym miał się 
stawić - był to dom przy jakiejś odległej ulicy przedmieścia, na której XY. 
nigdy jeszcze nie był."


10. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
"KANCLERZ: Woźni!

WOŹNI: Sąd otwarty.

KANCLERZ
Oto jest księga praw. - Oto Zbawiciel
Na suchym drewnie krzyża rozpostarty.
Ucałuj księgę i krzyż!

WOŹNY:
Oskarżyciel.
Staje Lekarz zamkowy.

KANCLERZ: Ktoś jest?...

LEKARZ: Królewski lekarz.

KANCLERZ: O co sprawa?

LEKARZ: O jadotrucie.

KANCLERZ: Na kim?

LEKARZ:
Na Kostrynie.
Twój wodz, o pani można i łaskawa,
Otruty skonał; wielki rycerz ginie
Od jadu, co zowie się ludomorem.
Na jego ciele żelaznym kolorem
Wyszło tysiące plam; skonał otruty.

KANCLERZ: Kogoż posądzasz?

LEKARZ: Niech sąd szuka winnych."


11. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
"Lecz nade wszystko - słowom naszym
Zmienionym chytrze przez krętaczy
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość - sprawiedliwość."

Sąd uznaje, że sprawa została dostatecznie wyjaśniona. Zamykam rozprawę i 
odraczam ogłoszenie wyroku.

Wysoki Juror 

STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY . [ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA . CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA
[ hosted by artserwis.pl - praca , - portal twórców ] [ VIRTUS3 DESIGN ]