STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY .
[ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA .
CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA

From: "Monika Wandzel" <monika.wandzel@interia.pl>
Subject: [konkurs] Proszę wysokiego Sądu - ogłoszenie wyr oku
Date: Mon, 29 Jan 2007 21:20:27 +0100
Message-ID: <eplkrm$v0e$1@news.interia.pl>

Hmmm, Prosze wstać, Wysoki Sąd idzie.
Witam wszystkich zebranych, będziemy ogłaszać teraz .. - Co?? Acha, nie ma 
wyroku. No tak - odroczymy jeszcze o parę dni. Państwo poczekają spokojnie. 
Tylko mi tu skarg na przewłokę postępowania nie składać. Bo i tak oddalone 
zostaną.
Na razie podamy Szanownej Publiczności jak powinny wyglądać zeznania 
idealnego świadka. Jednocześnie wyjaśniamy, iż takiego świadka po prostu nie 
ma. No ale jakby był... Sąd się rozmarzył...

1. "- Dlaczego świadek zignorował to, co powiedziałem? Proszę Wysoki 
Trybunał o
udzielenie świadkowi upomnienia i nakazanie mu, aby odpowiedział na moje
słowa.
- Wysoki Trybunale, miałem odpowiadać na pytania, ale oskarżenie nie zadało
mi żadnego pytania. Oskarżenie wypowiedziało tyko własny komentarz
interpretujący powstałą na statku sytuację. Czy mam ze swej strony ten
komentarz skomentować?
- Oskarżenie zeche sformułować pytanie adresowane do świadka, a świadek
winien wykazać maksimum dobrej woli przy zeznawaniu.
- Czy świadek nie uważa, że dowóda powinien był w powstałej sytuacji powziąć
konkretną decyzję i zakomunikować ją pilotowi w postaci rozkazu?
- Instrukcja, panie prokuratorze, nie przewiduje...
- Świadek ma zwracać się tylko do Trybunału.
- Słucham. Instrukcja, Wysoki Trybunale,  nie przewiduje szczegółowo
wszystkich okoliczności, jakie mogą powstać na pokładzie. To jest zresztą
niemożliwe. Gdyby to było możliwe, wystarczyłoby, aby każdy członek załogi
na pamięć się jej nauczył i wtedy dowodzenie nie byłoby w ogóle potrzebne.
- Panie przewodniczący, oskarżenie protestuje przeciwko tego rodzaju
ironicznym uwagom świadka!
- Świadek zechce odpowiadać zwięźle i prosto na pytanie oskarżyciela.
- Słucham. A więc nie uważam, żeby dowódca musiał wydawać w owej sytuacji
specjalne rozkazy. Był obecny; widział i rozumiał, co się dzieje; jeśli
milczał, oznaczało to, że, wedle dwudziestego drugiego paragarfu instrukcji
pokładowej, zezwala pilotowi na działanie zgodne z jego rozeznaniem
własnym."
==============
Szanowni Państwo - zatem wyjaśniam, iż tekst o 22 paragrafie znalazł się w 
tym wniosku dowodowym zupełnie przypadkowo i nie był in intencją Sądu. No 
chyba że był on intencją tych złośliwych mecenasów strony przeciwnej...:) 
Ale to już prosze pytanie kierować do pełnomocnika.
Zatem bynajmniej nie jest to Pan Heller i Jego 22 paragraf - choć część 
świadków próbowała zmyslić w tym zakresie Jurora. Jest to w oczywistości 
swej - Szanowny Pan Lem i spisane zeznania świadka Pirxa. W opowiadaniu 
"Rozprawa" zostały spisane. Bardzo dużo świadków poznało kolegę Pirxa - 
pewnie już razem gdzieś zeznawali.
A jak właściwie skończyło się z tym statkiem???


2. "Przesłuchanie Mathiasa Litte miało rozpocząć się o świcie następnego 
dnia i
tym razem nie zaspałem. Ale kiedy pojawiłem się w izbie, zauważyłem, że kat
już krząta się przy palenisku. Dostrzegł mnie i zwrócił ku mnie twarz, czy
raczej złotą, roześmianą maskę, jaką na twarzy nosił.
- Ach, toż to inkwizytor, co odrzucił me powitalne ramiona. Lecz zaraz się o
Wesołego Kata talentach przekona. I nie bęzie już gardził biednym Gasparem,
kto z jego narzędzi zapozna się czarem.
Cofnąłem się za próg, bo nie zamierzałem rozmawiać z tą kretaturą ani
wypytywać jej o brata Sforzę oraz oskarżonego. Jednal zaraz uzłyszałem ze
schodów głos proboszcza Lambacha, który cierpliwie tłumaczył, że być może
szczera modlitwa z trupożercą wywrze lepszy skutek niż zadawanie mu
cierpienia. Wyraźnie słyszałem zaniepokojenie w jego głosie, gdyż zapewne
pierwszy raz miał uczestniczyć w przesłuchaniu połączonym z torturami."
=============
No tutaj świadkowie w większości uchylili się od odpowiedzi  - powłując się 
na brak skojarzeń i na niepamięć, że o pomroczności jasnej nie wspomnę. 
Jeden świadek próbował wrobić kolegę Umberto Eco - ale nie daliśmy się 
zwieść i żadne zarzuty Włochowi nie zostały postawione.
Jednak częśc świadków stanęła na wysokości zadania, wysiliła szare komórki i 
poznała "kwadratowy styl"  Jacka Piekary i Jego inkwizytora Mordimera. 
Gorzej ze szczegółami było - ale i Wesołego Kata paru świadków sobie 
przypomniało - toż to "Kości i zwłoki", spisane w tomie "Miecz aniołów".


3. "Wydawało się, że Filip Piękny, pełniąc straszliwą czynność sprawowania
sądu, oderwał się od świata doczesnego i zdawał się raczej porozumiewać ze
światem bardziej rozległym niż świat widziany. (...)Król dał znać
strażnikowi pieczęci, który podjął czytanie wyroku.
"...ponieważ pomienione zeznania dowiodły cudzołóstwa wyżej wymienionych
damom Małgorzacie, małżonce Dostojnego Pana Króla Nawarry, i Blance,
małżonce dostojnego Pana Karola, zostaną one uwięzione w twierdzy Chasteau -
Gaillard na resztę dni, których spodoba się Bogu im użyczyć".
- Na całe życie - szepnęła Mahaut - skazane na całe życie?"
=================
Wysokiemy Sądowi wydawało sie, że Filip Piękny może kojarzyć się tylko z 
Panem Druonem. Jednakże parę osób próbowało bezpodstawnie obciążyć zeznania 
Pana Dumasa i jakąś Królową Margot. Sąd nie zna tej sprawy - więc się nie 
wypowiada.
Maurice Druon wystarczająca dokładnie opisał sprawowanie władzy 
sądowczniczej przez Filipa Pieknego w cyklu o "Królach przeklętych" w tomie 
"Król z żelaza".


4.  "- Wysoki Sądzie - zaczął Hopkins zdesperowanym tonem - co to ma 
współnego z
niniejszą sprawą? Przybyłem tu w dobrej wierze, żeby wnieść oskarżenie
przeciw Fraulein N. o pogwałcenie fikcji literackiej klasy drugiej, a
zamiast tego zostaję wciągnięty w jaieś bzdurne rozmowy o malarzach
pokojowych. Nie sądzę, żeby ten sąd reprezentował sprawiedliwość...
- Pan nie rozumie - oznjamił sędzia wstając i podnosząc krótkie ramiona w
oratorskim geście - mechanizmu działania tego sądu. Zadaniem oskarżyciela
jest nie tylko przedstawienie sprawy ławie w sposób jasny i zwięzły, lecz
także pełne zaangażowanie się w postępowanie, jakie musi podjąć sąd, aby
osiągnąć swój cel.
Sędzia usiadł przy wtórze aplauzu tłumu.
- A teraz - ciągnął spokojnym głosem - albo powiesz mi pan, jaki kolor
wpisała Fraulein N. w tym notesie, albo będę zmuszony zaarasztować pana za
marnotrawienie czasu sądu."
==============
Przecież wyraźnie wskazano, że chodzi o "pogwałcenie fikcji literackiej" i 
Pannę N. N - jak Next. Zatem nie żaden Pan Hopkins, Herling czy też Boll - 
Sądowi zresztą zupełnie nieznane są związki tych osób z niniejszą sprawą. 
jeśli któryś świadek ma informację - w jaki sposób pogwałcili oni te 
fikcję - to prosze o odpowiedni donosik.
Tymczasem zeznawała Panna Next w "Skoku w dobrą książkę", spisane przez 
Jasper Fforde.


5.  "Pan Patkiewicz zapewne w celu dodania większej wagi słowom mówcy zaczął
poruszać uchem i skórą na głowie; co w sali wywołało nowy atak wesołości.
- Pierwszy raz widzę coś podobnego! - rzekł nasz adwokat.
- Taką sprawę? - spytał X.
- Nie, ale żeby człowiek uchem ruszał. To artysta!...
=============
No tak, tego można się było spodziewać - że ucho Pana Ptakiewicza poznali 
wszyscy, pomimo utajnienia danych części świadków koronnych. Tak więc w 
"Lalce" Prus spisał te facjecje z uszami. Że też sędzia pozwolił w ogóle na 
takie zachowanie... Wysoki Juror nałożyłby grzywny na wszystkich.



6. "- Cichojta, ścierwy, bo ano sąd idzie!...
Jakoż i sąd wszedł; najpierw gruby, wysoki dziedzic z Raciborowic, a za nim
dwóch ławników i sekretarz, który usiadł przy bocznym stoliku pod oknem i
rozkładał papiery a patrzył na sędziów, jak stanęli przy wielkim stole,
okrytym czerwonym suknem, i nałożyli złote łańcuchy na grube karki....
Cicho się zrobiło, że słychać było tych, co na ulicy pod oknami gwarzyli.
Dziedzic rozłożył papiery, chrząknął, spojrzał na sekretarza i grubym,
donośnym głosem oznajmił, że sądy się rozpoczynają.
Potem sekretarz przeczytał sprawy na dzień dzisiejszy, coś szepnął
pierwszemu ławnikowi, ten oddał to sędziemu, który kiwnął głową potakująco.
Sądy się rozpoczęły.
(...)
Teraz szła sprawa Bartka Kozła z Lipiec o kradzież świni u Marcjanny
Antonówny Pacześ. Świadkowie: taż Marcjanna, syn jej Szymon, Barbara Piesek
itd.
- Świadkowie czy są? . zapytał ławnik.
- Jesteśmy! - zawołali chórem."
==============
Świadkowie chyba specjalnie próbowali zataić, co im wiadomo o sprawie 
związanej z Lipcami. Niektórzy próbowali zmylić Jurora pisząc coś o 
Sienkiewiczu niejakim, czy innej Brzezińskiej. Tymczasem Pan Reymont 
dokładnie w "Chłopach" opisał - jak to z tym sądem było.



7. " - Rzecz jest delikatna, panie sędzio, i wysłowić ją nie łatwo. Niech 
pan
każe raczej przeczytać pozew. O, proszę go wziąć z tej strony, tak będzie
godziwiej.
- Proszę czytać - powiedział sędzia zwracając się do sekretarza.
Sekretarz wziął papier i utwarłszy nos tym sposobem, jakim ucierają nosy
wszyscy sekretarze sądów powiatowych, czyli za pomocą dwóch palców,
rozpoczął czytanie:
- "Iwana, syna Iwana, Pererepenko, szlachcica i obywatela powatu
mirogorodzkiego, podanie w sprawie, według punków następujących:
1. Osławionego na całym świecie bezecnymi, do obrzydliwości doprowadzonymi i
wszelką miarę przekraczającymi występkami kryminalnymi, szlachcic Iwan, syn
Nikifora, Dowgoczchun, roku bieżącego 1810 dnia 7 lipca, zadał mi śmiertelną
obrazę, zarónow osobiście cześć moją znieważającą, jak równomiernie randze
mojej i nazwisku uwłaczającą. Rzeczony szlachcic, z samego wyglądu swojego
już obmierzły, charakteru jest przy tym swarliwego, tudzież wypełniony
wszelakiego rodzaju bluźnierstwy i wyzwiskami!."
=========
Skoro Perererepenko i Dowgoczchun - toż wiadomo, że u Gogola to było. Mylnie 
śaldy prowadziły do Czechowa - tak, wszyscy próbuja biednego wrobić, Sąd 
musi stanąć w jego obronie - że co, że jak Rosja i XIX wiek to Czechow? Tak? 
A ładnie to tak uczepić się biednego? Co to Gogol gorszy? - jemu dołożyć nie 
można? Nie mówiąc już o próbie donosu na Tołstoja, że niby w Wojnie i 
pokoju. Też coś. Sąd pozwoli sobie nie komentować. A tytuł zeznań jest 
piękny - "Opowieść o tym, jak się pokłócił Iwan Iwanowicz z Iwanem 
Nikiforowiczem".

8. " - Klient mój, Pan SF, jest dżentelmenem, posesjonatem, któremu na pewno 
na
myśl by nawet nie przyszło podawać w wątpliwość jakiekolwiek skierowane
przeciw niemu słuszne roszczenia. Spotkał się wszakże ze strony architekta z
takim traktowaniem sprawy domu, na którego budowę klirnt mój wyłożył już,
jak Jego Lordowskiej Mości wiadomo, około dwunastu tysięcy funtów, sumę
znacznie przewyższającą pierwotnie przewidziany koszt, że dla samej zasady -
moment ten pragnąłbym jak najsilniej podkreślić - dla samejzasady, w
interesie innych, uczuł się zniewolony do wszczęcia sprawy sądowej. Punkt,
jaki architekt przytacza w swojej obrocnie, nie zasługuje, pozwolę sobie
zaznaczyć wobec Waszej Lordowskiej Mości, na poważniejszą uwagę. - Tu radca
królewski Waterbuck odczytał odpowiednie ustępy korespondencji.
Klient jego, "człowiek o uznanym stanowisku", gotów jest świadczyć i
przysiąc, że ani nigdy nie powstała w jego głowie myśl, by zezwolić na
wydawanie jakichkolwiek bądź sum poza najdalej zakreśloną i najściślej
ustaloną granicą dwunastu tysięcy pięćdziesięciu funtów. Nie chcąc dłużej
marnowac cennego czasu Wyskoego Sądu, proponowałby bezzwłoczne wezwanie pana
F."
===========
No Szanowni świadkowie - że Pan SF, że architekt i że dawno to musiało 
yć  - skoro dom za 12.000 funtów stanął - to za mało? Sąd posunął się do 
tego, że nawet nie zmienił inicjałów świadka - choć składane były stosowne 
wnioski. No czyja żona kochała się w architekcie? To już musiało może imię 
tej nieszczęsnej - Irena - paść? Toż to już obraza prawie byłaby.
Pan Soames Forsyte miał powyższą sprawę w Sadze oczywiście, przez Johna 
Galsworthy'ego spisaną. I żaden Dickens, Doyle, Holmes ani Coperfield nie 
mieli z tym nic wspólnego.

9.  "XY.  został telefonicznie powiadomiony, że najbliższej niedzieli ma 
odbyć
się małe przesłuchanie w jego sprawie.
=============
Tu Sąd przyznaje się, że bardziej dane utajnił, niz prowadzący sprawę Juror 
Franz Kafka. Bo jakże to tak - człowieka jako "K" opisać. To zero szacunku 
dla oskarżonego. Nawet jeśli winny był. Co "Proces" dokładnie wykazał.


10. "KANCLERZ: Woźni!
WOŹNI: Sąd otwarty.
KANCLERZ
Oto jest księga praw. - Oto Zbawiciel
Na suchym drewnie krzyża rozpostarty.
Ucałuj księgę i krzyż!
WOŹNY:
Oskarżyciel.
Staje Lekarz zamkowy.
KANCLERZ: Ktoś jest?...
LEKARZ: Królewski lekarz.
KANCLERZ: O co sprawa?
LEKARZ: O jadotrucie.
KANCLERZ: Na kim?
LEKARZ:
Na Kostrynie.
Twój wodz, o pani można i łaskawa,
Otruty skonał; wielki rycerz ginie
Od jadu, co zowie się ludomorem.
Na jego ciele żelaznym kolorem
Wyszło tysiące plam; skonał otruty.
================
No skoro Kostryn i trucizna - to tylko ta wszystkim znana "Balladyna" mogła 
to wszystko powyczyniać. Sądowi są znane jej poczyniania. Świadkom zresztą 
także dośc dobrze - widać zapoznali sie z opisem tychże przez protokolanta 
Słowackiego Juliusza poczynionym.



11. "Lecz nade wszystko - słowom naszym
Zmienionym chytrze przez krętaczy
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość - sprawiedliwość."
=================
Nie Słonimski, prosze świadka, nie. Prosze tu sie nie obracać i min nie 
robić - grzywnę nałożę. Oczywiście, że Julian Tuwim taką "Modlitwę" w 
"Kwiatach polskich" spisał. Tylko szkoda, że wciąż słowa te pozostają 
modlitwą i daleko im do rzeczywistości.


Wysoki Juror teraz będzie analizował dalsze zeznania. I patrzył, kto 
najmniej  nakłamał. Jak policzy - będzie wyrok.

Wyoski Juror

STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY . [ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA . CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA
[ hosted by artserwis.pl - praca , - portal twórców ] [ VIRTUS3 DESIGN ]