STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY .
[ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA .
CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA

From: Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl>
Subject: Re: (Konkurs) Telegraf, telefon... - odpowiedzi
Date: Thu, 10 Nov 2005 23:58:24 +0100
Message-ID: <2n64r06rfz.fsf@ccfs1.fuw.edu.pl>


> 1. Co to były za "bydlątka"? 
> 
> - Ale taki nędzny ogródek...
> - No cóż, wielki to on nie jest.
> - A w dodatku te bydlątka, co zżerają wszystko.
> - To istna plaga.
> - Powiedz pan, co by się stało, gdybyś odwrócił głowę, bo może tak
>   nieszczęściem się zdarzyć, a kolega z prawej nadawałby panu tymczasem
>   sygnały?
> - Nie zobaczyłbym ich.
> - I co by z tego wynikło?
> - Nie przekazałbym ich dalej.
> - No i?...
> - Dowiedziono by mi niedbalstwa i zapłaciłbym karę.
> - Ile?
> - Sto franków.
> - Czyli dziesiątą część pańskiej rocznej pensji.
> Funkcjonariusz westchnął.
> - Zdarzyło się to kiedy już panu? (...)
> - Jeden raz, kiedy szczepiłem różę herbacianą.
> - Aha. A co by się stało, gdybyś zmienił pan coś w sygnałach albo
> nadał inne?
> - To inna sprawa: wyrzuciliby mnie i straciłbym emeryturę.

>> Boris Vian, "Jesień w Pekinie". Ale to chyba nie to, oj nie.
Oj nie. Dwa strzały w ten tytuł, zadziwiające...

>> bydlątek, cholera, nie pamiętam. Stonka to nie była, bo ani to te
>> czasy, ani róże to ziemniaki...
>> ślimaki?
>> mszyce?

Aleksander Dumas "Hrabia Monte Christo". Koszatki.
 
> -----------------------------------------------------------------------------
> 
> 2. Kim są X i Y?
> 
> - Dzwonię, bo pomylono nasze komórki. Ty masz moją, a ja twoją.
> - O, faktycznie - stwierdził X po chwili ciszy. - Teraz rozumiem.
>   Dzwonił tu jakiś dziwny facet z amerykańskim akcentem. Żądał klusek.
> Y się zdenerwowała i dodała gazu, mijając stację Esso i przelatując
> bezceremonialnie przez rondo.
> - I co teraz? - zapytał X. - Ja jadę do Łodzi. Jestem już za
> - Swarzędzem. A ty? Gdzie jesteś? W domu?
> - Ja... jadę za tobą. Samochodem.
> 

Nie, nie Chmielewska. 

Małgorzata Musierowicz "Tygrys i Róża". Robert "Robrojek" Rojek i
Natalia.

> -----------------------------------------------------------------------------
> 
> 3. Jak brzmiało hasło?
> 
> Nie wpuściłam także inkasenta z elektrowni, który bez oporu zgodził
> się wpisać podany przeze mnie stan licznika stojąc za drzwiami, mojej
> sprzątaczki, i jakiegoś faceta, który podawał się za pracownika
> telefonów i z uporem domagał się wejścia. Jedenaście razy odmówiłam
> opuszczenia mieszkania na telefoniczne nalegania różnych osób, przy
> czym dwukrotnie na moje pytanie o hasło, po drugiej stronie zaległa
> cisza.

>> Sawaszkiewicz - Tatko i ja
??? 
 
Joanna Chmielewska "Całe zdanie nieboszczyka". Dwadzieścia cztery
osiemnaście. 

> -----------------------------------------------------------------------------
> 
> 4. Kto to są X i Y?
> 
> - Kochany panie, weź do rąk jaki papier...
> - Co to panu?...
> - Nic. Weź pan z biura jakiś papier i przed naszym wagonem powiedz, że
>   jest telegram do X.
> - Do pana?...
> - Tak...
> Nadkonduktor mocno się zdziwił, ale poszedł do telegrafu. W parę minut
> wyszedł z biura i zbliżywszy się do wagonu, w którym siedział pan
> Y z córką, zawołał:
> - Telegram do pana X!...
> - Co to znaczy?... pokaż pan... - odezwał się zaniepokojony pan Tomasz.
> Ale w tej chwili obok nadkonduktora stanął X, odebrał papier,
> spokojnie otworzył go i choć w tym miejscu było zupełnie ciemno, udał,
> że czyta. 
> - Co to za telegram?... - zapytał go pan Tomasz.
> - Z Warszawy - odparł X. - Muszę wracać.

>> Farewell, Miss Iza, farewell!
>> Dmochowski (lub Kamas) i Tyszkiewicz (albo Braunek)
 
Bolesław Prus "Lalka". Wokulski i Łęcki oczywiście.

> -----------------------------------------------------------------------------
> 
> 5. Kim był X?
> 
> Zdenerwowany dyrektor po dwakroć kładł dłoń na słuchawce i po dwakroć
> ją cofał. I nagle w martwej ciszy gabinetu sam telefon się rozdzwonił
> w nos dyrektorowi finansowemu, który zadrżał - zrobiło mu się zimno.
> "Jendak nieźle zszargałem sobie nerwy" - pomyślał i podniósł słuchawkę.
> Ale zaraz odskoczył od niej jak oparzony i zrobił się bielszy niż
> papier. Spokojny, przymilny, a zarazem sprośny głos kobiecy szeptał w
> słuchawce:
> - X, lepiej nigdzie nie dzwoń, bo będzie źle.
> I już w słuchawce nie było nikogo. Czując, że przechodzi go mrowie,
> dyrektor odłożył słuchawkę i nie wiedzieć czemu spojrzał w znajdujące
> się za jego plecami okno. Przez rzadkie, pokryte wątłą jeszcze
> zielenią gałęzie klonu zobaczył w przejrzystym obłoku biegnący
> księżyc. Coś przykuło wzrok X do tych gałęzi, patrzył na nie, a im
> dłużej patrzył, tym wiekszy ogarniał go strach.

To było naprawdę łatwe:
 
Michał Bułhakow "Mistrz i Małgorzata". Rimski.

> -----------------------------------------------------------------------------
> 
> 6. Jakie imię kryje się pod literą D?
> 
> Centrala telefoniczna będzie zawsze poinformowana, gdzie znajdują się
> detektywi i co się dzieje. A kto będzie chciał czegoś się dowiedzieć,
> ten po prostu zadzwoni do małego D i otrzyma od niego dokładne
> informacje.
> - Przecież mnie nie będzie w domu - zaoponował mały D.
> - A właśnie, że będziesz - odparł Profesor.
> - Gdy tylko skończymy naradę, pójdziesz do domu i będziesz obsługiwał
>   telefon.
> - Ach, ale ja wolałbym być przy schwytaniu przestępcy. Mali chłopcy
>   często się do tego przydają.
> - Pójdziesz do domu i będziesz siedział przy telefonie. To bardzo
>   odpowiedzialne stanowisko.

Nie Astrid Lindgren, nie Niziurski, tylko:
 
Eirch Kästner "Emil i detektywi". Dienstag. Imienia nikt nie pamiętał
i w sumie nie bardzo się dziwię 8-)

> -------------------------------------------------------------------------------
> 
> 7. Kto to są X i Y?
> 
> Dzwonek zadźwięczał w przedpokoju z gwałtownością.
> - To mój Mateusz, telegram! - zawołał X, znający
>   dobrze sposób dzwonienia famulusa, który istotnie wszedł zaraz, niosąc
>   telegram od Y.
> - To przyszło dopiro i zaraz jezdem - meldował.
> - A to niech zawsze wyciera nogi w przedpokoju, jeśli to ma
>   zabłocone buty! - komenderowała energicznie Kama.
> X, nie zważając na ciekawe spojrzenia, usunął się pod okno i czytał:
> - "...Dobrze. Knoll, Zuker, J. Mendelsohn - kupują. Pierwszą partię
>   wysłałem rano. Zwoź do mnie. Piętnaście procent drożej. Zapasy małe.
>   Za tydzień powrócę."
> X chciwie przeczytał ten telegram i nie mógł ukryć zadowolenia.
> - Dobre wiadomości, panie X? - zapytała pani Stefania
>   patrząc się liliowymi oczami w jego rozjaśnioną twarz.
> - Bardzo dobre!

>> Cholera. Znowuż? Lalka? Prus? Wokulski X? Niemożliwe, ale coś
>> blisko. Z epoki na pewno coś...... Znam, cholera, znam...
Oj, znasz, znasz.
>> Olbrychski i Pszoniak (dobra, Karol B. i Maurycy W.)
 
Władysław Stanisław Reymont "Ziemia Obiecana". Karol Borowiecki, Moryc Welt.

> -------------------------------------------------------------------------------
> 
> 8. Imiona rozmówców (poza Haliną)?
> 
> W tym momencie w słuchawce odezwał się bardzo miły, spokojny, męski
> głos:
> - I po co pani to wszystko?
> - Jak to po co? - powiedziałam mimo woli i bez zastanowienia.
> - Tak pani zależy na tym panu z pokoju trzysta trzydzieści sześć?
> - No pewnie, że mi zależy! Przecież gdyby mi nie zależało, tobym się
>   tak nie wygłupiała!
> - No, jak pani tak bardzo zależy, to ja to pani mogę załatwić, bo
>   słyszę, że tamta pani ma jakieś obiekcje.
> - Halina? - powiedziałam pytająco.
> - Na litość boską - odezwała się Halina, której na chwilę odjęło mowę. - Co to
>   znaczy? 
> - Nic, to drobiazg, ten pan się włączył, mnie się ciągle ktoś włącza. To
>   zadzwonisz czy wolisz, żeby ten pan zadzwonił?

>> Chmielewska po raz trzeci, sprzedane...
Trzeci to nie, ale drugi owszem:
 
Joanna Chmielewska "Klin". Kalina i Andrzej, tfu, znaczy Joanna i Janusz.

> -------------------------------------------------------------------------------
> 
> 9. Kim był X?
> 
> Odbiornik i nadajnik były bardzo proste. Na obu stacjach drut był zakończony
> elektromagnesem, czyli kawałkiem żelaza oplecionego cienkim drutem. Gdy obydwa
> bieguny były połączone, prąd, płynąc od bieguna dodatniego, przechodził przez
> drut, następnie przez elektromagnes, który ulegał czasowemu namagnesowaniu, i
> powracał ziemią do bieguna ujemnego. Gdy prąd przerywano, elektromagnes
> natychmiast ulegał rozmagnesowaniu. Wystarczyło więc umieścić przed
> elektromagnesem płytkę z miękkiego żelaza, która by przy zamknięciu obwodu
> była przyciągana, po przerwaniu zaś - opadała. Po wypróbowaniu ruchów płytki X
> mógł już z łatwością przytwierdzić do niej igłę poruszającą się po tarczy z
> literami alfabetu u dołu i w ten sposób porozumiewać się ze stacjami.

>> inżynierem. I spróbuj mi tego nie uznać! Było się spytać: jak się
>> nazywał, to bym odpowiedział, że Cyrus Smith.
W rzeczy samej:

Jules Verne "Tajemnicza wyspa". Cyrus Smith.

> -------------------------------------------------------------------------------
> 
> 10. Kto prowadzi ten dialog?
> 
> - Jedź natychmiast do Kairu i żądaj od chedywa, by wysłano depesze do
>   wszystkich posterunków wojskowych i by urządzono pościg na prawo i lewo
>   wzdłuż rzeki. Szeikom przybrzeżnym przyrzecz za schwytanie zbiegów wielką
>   nagrodę. Po wsiach niech zatrzymują wszystkich, którzy się zbliżą po wodę.
>   (...)
> - Nie umkną. Nie mogą umknąć. Wysyłam w tej chwili depeszę do naszego
>   ministra, a potem jadę. Co ty zamierzasz?
> - Telegrafuję o urlop i nie czekając odpowiedzi ruszam w ich 
>   śladu Nilem do Nubii, by dopilnować pościgu.
> - Więc się musimy spotkać, gdyż i ja uczynię z Kairu to samo.
> - Dobrze! a teraz do roboty.

To też było łatwe, ale nie do końca:
>> Strzelam: "Klucz do Rebeki" Folleta, ale nadziei nie mam :(
I słusznie 8-)
>> ???, Agatha Christie?
No ale gdzie tam...
 
 Henryk Sienkiewicz "W pustyni i w puszczy".  Tarkowski, Rawlison.

> -------------------------------------------------------------------------------
> 
> 11. Kto był mordercą?
> 
> Na drugim końcu linii odezwał się serdeczny głos o lekkim, lecz
> przyjemnym, prowincjonalnym akcencie. 
> - Czy to Monkswell Manor?
> - Pensjonat Monkswell Manor - odpowiedziała Molly.
> - Czy mogę rozmawiać z porucznikiem Davisem?
> - Przykro mi, ale nie może teraz podejść do telefonu. Tu Molly Davis.
>   Kto mówi?
> - Nadinspektor Hoghen z policji w Berkshire.
> Molly wzięła głęboki oddech.
> - Ach tak... Słucham - powiedziała.
> - Pani Davis, winikła dość pilna sprawa. Nie chcę mówić zbyt wiele
> przez telefon, ale wysłałem do was detektywa - sierżanta Trottera.
> Powinien pojawić się lada chwila.

>> Agatha Christie czyżby? 
Czyżby.
>> Ale nie wiem co, i nie wiem, kto zabił.
>> Hm... A może to "Dziesięciu małych Murzynków",
A może nie 8-)

>> może zatem Christie? Nie znajdąc dzieła wyboru mordercy trzeba
>> dokonać z postaci z cytatu. Zawszeć jakaś szansa. A nuż porucznik
>> Davis?
I prawie się udało:

Agatha Christie "Pułapka na myszy". Człowiek podający się za sierżanta Trottera.

> -------------------------------------------------------------------------------
> 
> 12. Dlaczego narrator szukał agencji towarzyskiej?
> 
> Mieszkania zamienione na burdele mają przeważnie warowne, stalowe
> drzwi z wszelkimi możliwymi okuciami i nieskończoną liczbą zamków -
> trafiłem na cztery takie fortece. Obsłuchałem wszystkie po kolei. W
> pierwszej panowała cisza śmiertelna. Nie to, że nie było tam żywego
> ducha - tam też nie było żadnej rzeczy martwej, niczego, nawet pustki.
> Za drugimi wrotami wpierw rozległo się wściekłe szczekanie mniej
> więcej czteroletniego sznaucera olbrzyma, potem zadzwonił telefon,
> nikt nie odbierał, pies ucichł, telefon dzwonił długo i
> naostalgicznie, nie mogłem się pozbyć rozpaczliwej pewności, że ktoś
> wiedziony niepojętą intuicją domyśla się, gdzie jestem, i dzwoni do
> mnie. (...)

Tego nie zgadł nikt. Ale musiało być coś trudniejszego na deser...
Niecelne strzały w Łysiaka i Chandlera. A było to:
 
Jerzy Pilch "Miasto utrapienia". Z okna jednego z burdeli w tym domu
wyskoczył (a może właśnie nie wyskoczył) ojciec narratora.

Uff. A punktacja to jak mi się uda policzyć. Chociaż właściwie
powinienem sprawdzać studentom zadania...

  MJ


STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY . [ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA . CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA
[ hosted by artserwis.pl - praca , - portal twórców ] [ VIRTUS3 DESIGN ]