From: Zenon Grodzki <konkursprk@tlen.pl>
Subject: [konkurs] W pierwszych słowach chciałbym...
Date: 24 Oct 2004 01:18:10 +0200
Message-ID: <slrn.pl.cnlq7j.mj.konkursprk@lfs.blaszak.dom>
[...]
A teraz już puśćcie w ruch swoje szare komórki, jak mawiał pewien detektyw.
Na początek łatwizna.
1. Lesio Kubajek postanowił sobie, że zamorduje personalną.
2. Wielkie czasy wymagają wielkich ludzi. Istnieją bohaterowie
nieznani, skromni, bez sławy i historii Napoleona. Analiza
ich charakteru zaćmiłaby jednak sławę nawet Alaksandra
Macedońskiego.
3. Ci, którzy pragną pozyskać łaskę księcia, stają najczęściej przed
Nim z tym, co mają najbardziej wśród swoich rzeczy drogiego i co
Mu, jak wiedzą, największą sprawi przyjemność.
4. T[...]'emu groziła eksmisja, gdy jego przyjaciel Simon powiedział mu
o wolnym mieszkaniu na ulicy Pirenejów.
5. Wyraźniej niż kiedykolwiek dotąd w swych dziejach ludzkość stoi
dziś na rozdrożu. Jedna droga prowadzi w rozpacz i skrajną
beznadziejność, druga w totalne unicestwienie. Módlmy się o mądrość
właściwego wyboru.
6. Milý pane Bohušku, a tak zase život udělal mimořádnou smyčku.
7. - Mamy bardzo prostą zasadę: rubel za wejście, dwa za wyjście.
8. Lubię te kilka minut przed siódmą wieczorem, kiedy szmatkami
i zmiętą "Polityką narodową" czyszczę szkła lamp, zapałką usuwam
czerń opalonych knotów, nakładam z powrotem mosiężne kołpaczki
i dokładnie o siódmej nadchodzi ta cudowna chwila, kiedy przestają
pracować maszyny w browarze i dynamo tłoczące prąd wszędzie, gdzie
świecą się żarówki, dynamo to zaczyna zmniejszać obroty i w miarę
jak prąd słabnie, słabnie również światło żarówek, z białego
światła staje się z wolna światło różowe,a ze światła różowego
światło szare, sączone przez krepę lub też organdynę, aż wolframowe
włókienka pokazują pod sufitem czerwone rachityczne paluszki,
czerwony klucz wiolinowy.
9. Chwała bądź wielka świętemu Marcinowi! Zupełny zastój w interesach.
Nie ma zresztą za czym się uganiać, dosyć się napracowałem w życiu,
odpocząć pora.
10. Noc listopadowa; w chacie, w świetlicy. Izba wybielona siwo,
prawie błękitna, jednym szarawym tonem półbłękitu obejmująca
i sprzęty, i ludzi, którzy się przez nią przesuną.
11. Kochane Dziewczyny,
Kochane Mamy Dziewczyn,
Kochane i Czcigodne Babunie Dziewczyn,
czyli - Wszystkie kochane Czytelniczki!
Do Was adresuję tę książeczkę. Do Was, które tak wiernie piszecie
listy, które dzwonicie nawet o czwartej nad ranem, by prosić
o życiową poradę lub choćby tylko, by powiedzieć mi "dobranoc"; do
Was, które przyjeżdżacie niespodziewanie nocnym pociągiem na
przykład z Kielc, stajecie w mym progu o siódmej rano i mówicie
z niewinną figlarnością: - Dzień dobry, przyszłam na obiadek!;
12. Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały.
Ale i tak było wesoło.
13. Będę mówić przyjacielu. Najchętniej milczałabym, ale milczenie nie jest
żadnym rozwiązaniem, milczenie nie wyjaśnia nic.
[...]
Życzę powodzenia,
Zenon Grodzki
|