STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY .
[ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA .
CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA

From: "Monika Wandzel" <monika.wandzel@interia.pl>
Subject: [konkurs] Wina, wina, wina dajcie - ODPOWIEDZI
Date: Sun, 11 Dec 2005 08:29:35 +0100
Message-ID: <dngkaf$lna$1@news.interia.pl>

> 1.
> "Na, żryj i niech ci dupą wylizie - podsunął schabowego towarzyszowi.
> - NIe mogę. To wieprzowina... Religia mi zabrania.
> (...)
> - Zabrania to zabrania - mruknął zniechęcony. - To ty z głodu nogi
> wyciągniesz.. Może łyczek śliwowicy? - wyciągnął flaszkę mętnego bimbru.
> - Niekoszerne  - skrzywił się przybysz. - Ale spróbuj mojej - podał mu
> piersiówkę.
> Pejsachówka, 60% mocy, spłynęła w głąb gardła xxxx i przyjemnie rozgrzała
> jego stare kości.
> - A koszerne jak się robi? - xxxx z miejsca nabrał ogromnego uznania dla
> żydowskich wyrobów spirytusowych.
> - Trzeba naczynia i produkty umyć siedem rzy, nie wolno przygotowywać
> zacieru ani pędzić podczas szabasu, przy produkcji nie mogą brać udziału
> kobiety. Wreszcie proces technologiczny musi nadzorować przeszkolony
> odpowiednio rabin - wyjaśnił cadyk.
> - Sporo roboty - mruknął xxxx. - Ale chyba warto - pociągnął jeszcze jeden
> łyk u uniósł lornetkę do oczu.
===========
..."popisze sie mestwem (tfu, chcialam powiedziec, niewiastwem) i bohatersko 
wystrzele: Isaac Bashevis Singer. Co prawda styl mi srednio pasuje, ale 
tematyka jakby odpowiednia, a przy tym i tak nikt inny nie przychodzi mi 
glowy." - Ano nie
C.K. Dezerterzy - Kazimierz Sejda - takze nie

ale za to - Andrzej Pilipuk "Znalezisko" z tomu "Wezmisz czarno kure". Za 
oba tytuly byl punkt. W Pilipiuka duzo strzalow, w tytul - juz mniej.


> 2.
> Bankietowaliśmy hałaśliwie, wznosząc toasty na cześć wiosny. Oblegający
> mało się powściekali ze złości. Tak upłynął pierwszy dzień bez wielkich
> strat. Zginął, co prawda jeden z naszych, tłusty Guernau. Uparł sie
> spacerować po wierzchu murów ze szklanką w ręku by wroga do jeszcze 
> większej
> pasji pobudzić. Był podpisty, a ledwo się ukazał, gruchnęła salwa - i
> szklanka oraz jego mózg poszły w kawałki.
==================
1 poprawna odpowiedz. Dziwi mnie to - Romain Rolland "Colas Breugnon"

za to ciekawy strzal w - Trzech Muszkieterów - Aleksander Dumas;

>  3.
> Najwyraźniej dotknięta niewielkim wrażeniem, jakie wywarła na radcy jej
> informacja, popłynęła w stronę foyer, wypuszczając dym jak parowiec,
> natomiast sam Żorżyk, oskarzony przez XXX o picie wódki w szkole
> powszechnej, spojrzał pogardliwie na jego zaproszenie.
> - A waszej ekscelencji, radcy kryminalnemu - Żorżyk powoli odczytywał z
> zaproszenia tytuł - przekazał swoje datki ów awanturnik, który usiłował
> wejść bez zaproszenia?
> - Tak, ponieważ jestem abstynentem - odparł XXX i minął zdegustowanego
> Żorżyka.
> ==============
"Koniec swiata w Breslau" Marek Krajewski. I tylko jedno trafienie a autora, 
w tytul zadnych. "- Brzmi jak Krajewski. Powiedzmy: Śmierć w Breslau. W 
każdym razie Breslau w tytule powinno być. Pół punkciku?" hmmmmmm.....
A mnie sie latwe wydawalo.

Poza tym strzaly:
"Jedyny Żorż, jakiego kojarzę, był w Karierze Nikodema Dyzmy, ale to nie 
to. Jakowaś Chmielewska?"

> 4.
> - Ostrzegam, że w tym zbójeckim bordelu żejdlik wina kosztuje trzy 
> grosze,a
> pół pinty piwa pięć pieniędzy.
> - Ale wino jest dobre - Tauler łyknął z kubka. - Jak na zbójecki bordel i
> szulernię.
============
Andrzej Sapkowski "Bozy wojownicy". Sporo trafien.

> 5.
> Tak właśnie doszło do tego, że pewnego poranka po obrzędach w kaplicy w
> jakiś czas po zakończeniu swego pierwszego sezony w Mieście, młody Taras z
> Czerwonych został szorstko poinformowany przez przełożonego Zielonych, iż
> został przekazany Błękitnym i Białym za jednego prawego lejcowego i dwie
> beczki sarnicyjskiego wina, w związku z czym jeszcze tego samego ranka ma
> zabrać swoje rzeczy i przenieść się do kompleksu Błękitnych.
===================
Gavriel Kay "Władca cesarzy". Trafialnosc bardzo dobra.

> 6.
> Czym to ja się spodziewał
> pić z takimi jak wy?
> Pierwszy będzie mi śpiewał,
> drugi będzie mi wył.
>
> Cyk! kompania! Na zdrowie!
> Pijmy głębokim szkłem.
> Ja wam dzisiaj o sobie opowiem
> w barze "Pod Zdechłym Psem"...
>
> I poniosło, poniosło, poniosło
> na całego, na umór, na ostro.
> I listopad pijany, i bies,
> a mnie gardło się ściska od łez.
> =============

"Są w ojczyźnie rachunki krzywd/obca dłoń ich też nie przekreśli..." Ale 
krwi nie odmówi nikt, wysączymy ja z piersi i pieśni..... ech, juz tak nie 
pisza.... ech....
Władysław Broniewski "Bar pod zdechłym psem" - 4 trafienia, 2 pełne.

pytanie: Czy dostanę punkcik za Bajora? ;)
odpowiedz: - nie, chociaz Bajora lubie.




> 7.
> - Znowu zapomniałem! - zawołał Asasello uderzając się w czoło. - Głowa do
> pozłoty! Messer przecież przysłał dla was upominek - i zwrócił się do 
> XXX -
> butelkę wina. Proszę zwrócić uwagę, że jest to to samo wino, które pijał
> procurator Judei, falern.
> Jest rzeczą zupełnie zrozumiałą, że podobny rarytas wywołał wielkie
> zainteresowanie XXXX i XXXXX. Asasello odwinął z kawałka ciemnego
> trumiennego złotogłowiu niezwykle omszały dzban. Powąchali, naleli wina do
> szklanek, patrzyli przez nie pod światło, zamierające już przed burzą.
============
alez tak prosze Panstwa, oczywiscie - Michaił Bułhakow "Mistrz i 
Małgorzata". 100% prawidlowych odpowiedzi - tego chyba jeszcze nie bylo.

"Banaaalne :) Będziesz miała 100% trafień." - i tak tez bylo:)))



>
> 8.
> Jechał więc smutny rycerz; za nim baczny
> Na wszystko jechał Grześ - a wódka gdańska
> W skórzanéj flaszy dźwięk dawała smaczny
> I bełkotała ta nimfa szatańska
> Właśnie jak gołąb, co z miłości grucha,
> Lub poetyczna na Litwie ropucha.
>
> Słysząc, jak słodko zapraszała flasza,
> Spróbował jéj Grześ raz, dwa i trzy razy;
> I w oczach mu się wnet zrobiła kasza
> Z gwiazd, a sam księżyc był szperką, a głazy
> Ludźmi. Więc jako żona Eneasza -
> Został się w Troi, z konia spadł na ślazy,
> I tak bohater zbył swojego sługi -
> Ale za koniem jego szedł koń drugi...
===========
Juliusz Słowacki "Beniowski". Znajomosc klasyki zaskakuje mnie. I gdzie ta 
luka pokoleniowa?

Ale byl tez strzal w Waligorskiego.

> 9.
> Wina mieliśmy dosyć, a że dobre było,
> Cieszyliśmy się pięknie i nieźle się piło.
> Trwała uczta do świtu. W południe się budzę,
> Cięży głowa jak ołów, krztuszę się i nudzę.
> Jejmość radzi herbatę, lecz to trunek mdlący.
> Jakoś koło apteczki przeszedłem niechcący,
> Hanyżek mnie zaleciał, trochę nie zawadzi.
> Napiłem się więc trochę, aczej to poradzi:
> Nudno przecie. Ja znowu, już mi raźniej było,
> Wtem dwóch z uczty wczorajszej kompanów przybyło.
> Jakże nie poczęstować, gdy kto w dom przychodzi?
> Jak częstować, a nie pić? I to się nie godzi.
> Więc ja znowu do wódki, wypiłem niechcący:
> Omne trinum perfectum, choć trunek gorący
> Dobry jest na żołądek. Jakoż w punkcie zdrowy,
> Ustały i nudności, ustał i ból głowy.
> Zdrów i wesół wychodzę z moimi kompany:
> W tym obiad zastaliśmy już przygotowany.
=========
a jakze, jake - ksiaze biskup warminski
Ignacy Krasicki "Pijaństwo" - tez duzo poprawnych odpowiedzi.

>
> 10.
> Niech Kubę głowa o to nie boli... niech tylko przyniesie dużo, a za każdą
> dostanie zaraz do ręki po dziesiątce. Asencję postawię na zgodę, co?
> - I po całym dziesiątku Jankiel zapłaci?...
> - Moje słowo nie ten wiatr. A za te sześć... to Kuba miałby nie dwa
> półkwaterki czystej, a cztery z arakiem i śledzia, i bułkę, i paczkę
> machorki... rozumie Kuba?...
> - Juści... cztery półkwaterki z arakiem i śledzia... i...juści, nie bydlem
> przeciech, to miarkuję... rychtyk prawda! Cztery półkwaterki z harakiem... 
> i
> machorka, i bułków... i całego śledzia... - Mroczyła go już wódka i nieco
> rozbierała.
> - Przyniesie Kuba?...
> - Cztery półkwaterki... i śledź... i... Przyniesę...
========
Władysław Reymont "Chłopi". Zgadywalnosc wysoka - 12 odpowiedzi 
prawidlowych.


> 11.
> - Okropny czas!... Przyjdź do mnie dziś wieczorem, a wypijemy po szklance
> żałobnego płynu, który wymyślił mój piwniczy.
> - Wiem, pewnie masz czarne piwo sydońskie?...
> - Niech bogowie bronią, ażebyśmy w tym czasie używali trunków
> rozweselających! Płyn, który wynalazł mój piwniczy, nie jest
> piwem...Porównałbym go raczej do wina nasyconego piżmem i wonnymi ziołami.
> - Bardzo stosowny napój, gdy pan nasz przebywa w dzielnicy zmarłych, nad
> którą ciągle unosi się woń piżma i ziół balsamicznych.
========
Bolesław Prus "Faraon". I znowu swietny wynik.
ale takze proby inne:
- Baudolino - Umberto Eco;

> 12.
> Pierwszym wrażeniem, jakie odczuł wracając do przytomności, była słodycz
> rozpływająca się w ustach. Otworzył oczy. Tuż przy nich ujrzał czarne
> źrenice panny Stelli. Zanim odzyskał całkowitą świadomość, jej usta
> przylgnęły do jego warg i znowu poczuł na języku słodki płyn o mocnym
> zapachu. Wino. Chciał zaczerpnąć powietrza i odepchnął Stellę. Zobaczył
> wówczas wśród dymu białe postacie. Wynosiły z sąsiedniego pokoju stoliki,
> zastawione butelkami i kieliszkami. Pani Koniecpolska, z małym flakonikiem 
> w
> ręku, kroplami odmierzała jakiś płyn, po czym do kieliszków nalewano wino.
> Gdy już napełniono wszystkie, każda z pań wzięła jeden, a panna Stella
> podała XXXX największy.
> W pokoju panował teraz pogwar stłumionych rozmów. XXXX pociągnął tęgi łyk 
> i
> mlasnął językiem.
> - Dziwne wino - zauważył.
> - Syćmy się dobrodziejstwem peyotlu - emfatycznie zawołała panna Stella.
> Kieliszki były już próżne i nalewano nowe.
> - Co jest w tym winie? - zapytał XXXX. Stojąca obok panna Czarska usiadła 
> na
> poręczy fotela i musnąwszy ustami ucho XXXXX, powiedziała rozmarzonym
> głosem:
> - Boska trucizna peyotlu, boska... Czy czujesz war w żyłach, mój panie?
> Prawda? I taki cudny śpiew, i takie kolorowe... Prawda?
> - Prawda - stwierdził i wychylił kieliszek do dna.
> Czuł, że dzieje się z nim coś niezwykłego. Opanowała go nagła radość,
> wszystko stało się wokół piękne, barwne, nawet przysadkowata panna Stella
> była powabna i kusząca.
==================
Tadeusz Dołęga - Mostowicz "Kariera Nikodema Dyzmy". i 11 trafionych.
i ......"A to mi sie kojarzy z Witkacym.".....

> 13.
> "Kiedy XXXX wrociła z kuchni, YYYY zapijała drugą szklankę, a zapraszana 
> serdecznie przez XXXXX, nie wzbraniała się wypić i trzeciej. Był w istocie 
> przepyszny.
> - Najlepszy, jaki kiedykolwiek piłam - twierdziła YYY - O wiele lepszy od 
> płynu roboty pani Linde, która przecież tak bardzo chwali swoje wyroby. 
> Tamten jest zupełnie inny."
===========
Lucy Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza". Mimo wykreslenia imion - latwe, 
za latwe.
Ale ciekawe bylo: "Bez sensu, ale kojarzy mi się znowu Prus i Emacypantki"
(oraz: A to rozumiem taki drobny psikus dla panow, ktorzy uwierzyli, ze 
konkurs nie jest feministyczny? ;-)

> 14.
> Stryj otwierał wszystkie szafy, na samym końcu dopiero otwrozył szafkę pod 
> zlewem i przyniósł graniastą butelkę z jasnym likierem, a kiedy postawił 
> ją na rzeźnickim pieńku, powiedział z podziwem:
> - Psiakrew, przecież to krupnik! To piją tyko porucznicy od dragonów i 
> najwspanialsze ślicznotki!
> - Proszę bardzo, niech pan sobie weźmie, niech się pan napije - szepnęła 
> pani rzeźnikowa, wkładając ręce pod pachy.
> Tatuś pogroził neonowym grzebieniem, fioletowe linie i zygzaki 
> przecia=nały powietrze, gdy grzmiał:
> - Nigdy! Pani ... pani niech już nie pije! Nihdy, już nigdy!
> Stryjaszek Pepi nalał sobie do garnuszka z błękitną "Pamiątką z Hlińska", 
> napił się, pokiwał głową, podał mi, upiłem łyk i przekonałem się, że 
> likier jest wyborny.
========
Bohumił Hrabal "Taka piękna żaloba". W Hrabala sporo strzalow, w tytul - 
tylko 2. a mnie sie wydawalo latwe.
Probowano w:
- Ota Pavel i "Smierc pieknych saren"? Tak mi sie jakos ze stryjaszekim Pepi 
kojarzy

> 15.
> - Cygaro cygarem - przerwał Sitnikow, który rozwalił się w fotelu i zadarł 
> nogę do góry - lecz prosilibyśmy o śniadanie. Okropnie jesteśmy głodni; 
> niech pani każe też przynieść nam butelkę szampana.
> (...) Śniadanie ciągnęło się długo. Popierwszej butelce szampana poszła 
> druga, trzecia, a nawet czwarta. Eudoksja trajkotała bez wytchnienia; 
> Sitnikow dotrzymywał jej kroku
.==========
Nawet rzadko probowano trafic:
- Pojęcia nie mam. Jerofiejew? Akunin?
- :-( Moze  Dostojewski?
- No strzelę chociaż w autora: Czechow.

Iwan Turgieniew "Ojcowie i dzieci"- i tylko jedna poprawna odpowiedz. Nie 
lubimy klasyki rosyjskiej?


W konkursie wzielo udzial 15 uczestnikow, kazda zagadka znalazla 
rozwiazanie.

Monika 



STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY . [ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA . CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA
[ hosted by artserwis.pl - praca , - portal twórców ] [ VIRTUS3 DESIGN ]