Zobacz inne [przeczytane] o książkach tego autora
From: Andrzej <rcs1@o2.pl>
Zobacz inne [przeczytane] tego grupowicza
Subject: [przeczytane] Alchemik - P. Coelho
Date: Sun, 29 Feb 2004 00:19:15 +0100
Zobacz [przeczytane] napisane w tym miesiącu
Message-ID: <1s33e5y0kui3m$.1d1g3rm8d8lfl$.dlg@40tude.net>
Zobacz cały wątek w archiwum www.google.com
Witam wszystkich i przechodzę do rzeczy.
Znając wielki sukces tej książki za lekturę zabrałem się nieśpiesznie i z
namaszczeniem. Spodziewałem się dużego kalibru i prawdziwej uczty, szoku,
przewartościowania, otwarcia wrót i diabli czego wiedzą jeszcze. A oto,
jakie mam wrażenia po przeczytaniu:
Autor ze staropanieńską egzaltacją objawia rzeczy tak odkrywcze jak prawda,
miłość, cel, pasja, mądrość itd. Robi to infantylnie, niesprawnie
warsztatowo. Fabułę układa niekonsekwentnie, jest ona zresztą - by nie
przesadzić z określeniami - bardzo nieskomplikowana. W baśniowy klimat
wprowadza poprzez nadużywanie wielkich liter, mnożenie dobrych zbójów i
cudów z kamykami, które w powieści nie odgrywają żadnej roli. Ponieważ z
jakichś tajemnych powodów Coelho nie nadał swojemu bohaterowi imienia,
używa potem zamiennie nazwań "chłopiec", "młody człowiek", "pasterz" etc.,
co w którymś momencie irytuje.
Przesłanie jest podane na tacy. Nie trzeba interpretować, po prostu
widzimy: tu czarne, tu białe, kochaj albo rzuć. Wszystko z jakimś
grafomańskim zadęciem, emfazą, w ogromnym uproszczeniu. Ogólnie - półka
bardzo dolna.
Jedno Coelho we mnie utrwalił: nie sugerować się ilością sprzedanych
egzemplarzy. No i dobrze, tylko zachodzą w głowę - skąd te wielomilionowe
nakłady? Czy jest to tania, ubrana w zwiewne szatki popularność, czy może
ja tu czegoś nie łapię, za trudne dla mnie? A może faktycznie w dobie
poradników typu "Jak w weekend osiągnąć oszałamiający sukces", w dobie, gdy
do słuchawek Made in China dodaje się wielostronicową instrukcję -
przesłanie, że w życiu trzeba mieć cel, jest świeże i odkrywcze?
--
Pozdrawiam,
Andrzej
Nie chciejcie uprawiać sztuki - chciejcie opowiedzieć historię.
Na tym polega sztuka. (Jerzy Pilch)
From: "woy" <woy@adres.w.sigu>
Zobacz inne [przeczytane] tego grupowicza
Subject: [przeczytane] Paulo Coelho "Alchemik"
Date: Sat, 15 Mar 2008 17:30:39 +0100
Zobacz [przeczytane] napisane w tym miesiącu
Message-ID: <frgtik$erb$1@news.onet.pl>
Zobacz cały wątek w archiwum www.google.com
Kilka lat temu środowiskiem miłośników fantasy wstrząsnęła publikacja w
usenecie, skąd rozlała się na liczne fora i blogi, wiekopomnej sagi o
Bohaterze imieniem Brilthor. Autorem był anonimowy, młodociany geniusz
pióra, a jego Dzieło stało się nieprzebraną kopalnią sygnaturek i
cytatów, do dziś z upodobaniem przytaczanych przez wiebicieli twórczości
mistrza. Potem minęły lata, młodociany autor z pewnością dorósł.
I napisał "Alchemika".
A jeśli nawet nie napisał, to mógłby - zbieżność stylu i głębi jest
porażająca. Oczywiście "Alchemik" jest lepszy - nie ma na przykład
zupełnie błędów ortograficznych. Choć po głębszym zastanowieniu nie
wiem, czy akurat to jest jego zaletą. Błędy w "Brilthorze" stanowiły
jego integralną część i napełniały tekst specyficznym urokiem...
A ostrzegali: nie czytaj, nie warto. We mnie jednak siedzi dusza
poszukiwacza i odkrywcy. Lubię zobaczyć na własne oczy, przekonać się
sam. No i przekonuję się, najczęściej, że mieli rację. "Alchemik" to
opowieść o pasterzu imieniem Santiago, ktory miota się po okolicznym
świecie w poszukiwaniu czegoś, jak można się łatwo domyślić - sensu
życia. W celu odszukania tego sensu wybiera się do Egiptu pod piramidy,
a o tym, że jechac ma właśnie tam, dowiaduje się w sposób, który muszę
tendencyjnie zacytować, bo oddaje pełnię literackiej wartości pisarstwa
mistrza Coelho:
- Dwa razy z rzędu śniło mi się to samo - zaczął opowiadać [Santiago] -
(...) pojawiło się jakieś dziecko i zaczęło bawić się z moimi owcami.
(...) Nagle chwyciło mnie za rękę i zaprowadziło do Piramid w Egipcie.
(...) Tam przy Piramidach w Egipcie dziecko powiedziało mi: "Jeśli
dotrzesz tutaj, znajdziesz ukryty skarb".
(...)
- Ten sen jest w języku świata - powiedziała [staruszka] - (...) A jego
przesłanie jest takie: powinieneś iść do egipskich Piramid. Wprawdzie
nigdy o nich nie słyszałam, ale skoro pokazało ci je dziecko, to na
pewno istnieją. Tam odnajdziesz skarb i będziesz bogaty.*)
I tak jest z głębią przemyśleń egzystencjalnych Coelho przez cały czas.
Resztę zawartości da się bowiem streścić w kilku słowach: Santiago
powędrował do Egiptu, po drodze miał kilka przygód i spotkał różnych
ludzi, w tym jedną kobietę przecudnej urody, a na koniec się okazało, że
cała jego wyprawa była psu na budę i musiał wracać, i dopiero wtedy
odnalazł skarb. Czyli morał z tej historii wynika taki, że nie ma co
szukać po szerokim świecie czegoś, co jest bardzo blisko. Nie jest to
morał nowy. Najbardziej mi utkwiło w pamięci identyczne przesłanie,
które zawarł Kornel Makuszyński w "Przygodach Koziołka Matołka". I
jednak, jednak... Koziołek Matołek miał zdecydowanie więcej wdzięku.
[Paulo Coelho "Alchemik", wyd. Drzewo Babel, Warszawa, 1998]
PS. Oczywiście wiem, że autor "Brilthora" "Alchemika" napisać nie mógł,
ze względu na lukę pokoleniową i rozziew czasowy. Ale miło jest tak
sobie poszukać analogii i odbyć wędrówkę przez dzieła tak duchowo sobie
bliskie, choć rozdzielone epoką. Zresztą sprawdźcie sami, "Brilthora"
można łatwo wyguglać. Coelho potem smakuje inaczej.
*) - cytat skróciłem nieco, choć z żalem, bo tam, gdzie powstawiałem
wielokropki, było charakterystyczne dla tej książki mamlanie słów bez
większego sensu.
--
woy
(pisz do mnie tu: http://tinyurl.com/6mym8 )
"Czajka nie kogut, ale podrażniona jeszcze gorsza jest."
|