STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY .
[ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA .
CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA

Zobacz inne [przeczytane] o książkach tego autora
From: "Cichy" <cichy@supermedia.pl>
Zobacz inne [przeczytane] tego grupowicza
Subject: [przeczytane] Cień Hegemona, Orson Scott Card
Date: Tue, 29 Jan 2002 00:15:56 -0800
Zobacz [przeczytane] napisane w tym miesiącu
Message-ID: <a35lo0$pv9$1@news.tpi.pl>
Zobacz cały wątek w archiwum www.google.com 


    Card zagościł już na dobre wśród polskich czytelników s-f, a więc każdy
nowy jego utwór wzbudza zapewne wiele zainteresowania i emocji. Jestem
przekonany, że w grupie s-f nadyskutowano się nieźle nad ostatnio wydanym
"Cieniem Hegemona", jednakże warto poświęcić tej książce kilka słów na tej
stronie.
    Po wielkich przebojach serii poświęconej Enderowi i jego drużynie
przyszła kolej na coś w rodzaju finału ziemskiego. Ender odlatuje do gwiazd,
na Ziemi zostaje zaś Groszek - młody chłopiec, jedno z genialnych dzieci,
wybitny strateg i Boryka się z kolejnym problemem makroziemskim.
    Autor znowu podbija nas rozmachem i wizjonerstwem politycznym,
aczkolwiek szytym trochę grubą nicią. Niemniej nakreślona nią gra wielkich
mocarstw (w sumie łagodnie obszedł się z Rosją) może nie jest fascynująca,
ale w dużym stopniu prawdziwa.
    Już w poprzednich powieściach z tego cyklu raziła mnie zbyt wielka
przepaść pomiędzy zdolnościami intelektualnymi "wybranych" dzieci, a ich
dorosłymi opiekunami. Nie chcę bronić tu dorosłych, ale wśród nich powinny
też znajdować się wybitne umysły. Taka mniejsza asymetria czyniłaby powieść
prawdziwszą.
    Card ma ogromną łatwość pisania, dlatego każda kolejna jego powieść
zapewnia znakomitą, wartką akcję i niekonwencjonalne rozwiązania. W "Cieniu
Hegemona" jest bardzo wiele wątków o silnym podtekście psychologicznym
(Groszek - Petra, Peter Wiggin - Groszek, a wreszcie siostra Carlotta -
Groszek), co niekiedy - dla niecierpliwych - wydaje się spowolnieniem akcji,
lecz mnie pozwalało na głębszą refleksję.
    Sam koniec iście amerykański i filmowy. Card ma takie skłonności, albo
mu wydawca narzuca takie zakończenia. Powieść traci przez to na dramatyzmie
(widocznie tak musi być w świecie zachodnim).
    I jeszcze jedna sprawa; Prószyński powinien się wstydzić. Niezwykle
wielka liczba literówek. Korektorka zdaje się spała, albo całkowicie
zlekceważyła swoje obowiązki.

    Pozdrawiam,

    cichy

From: Daga <zirael@NIESPODZIANKApoczta.onet.pl>
Zobacz inne [przeczytane] tego grupowicza

Będą lekkie spoilery - niecierpliwi proszeni o odstąpienie od czytania. :)
 
Politykowanie. To jest bodajże jedyna rzecz, jaka mnie u Carda nieco 
drażni. Im mniej polityki w jego książkach, tym lepiej mi się je czyta. 
Historie alternatywne... hm... chyba za nimi nie przepadam.

Dziwi też przepaść intelektualna między dziećmi ze Szkoły Bojowej a 
najbystrzejszymi dorosłymi. Bo przecież ci dorośli, ze Szkoły Bojowej 
chociażby, też kiedyś musieli być takimi genialnymi dzieciakami... Tyle, 
że Groszek był w nieco innej sytuacji, miał lekko zmodyfikowany kod 
genetyczny, stąd nienaturalność jego intelektu.

Card rysuje postacie bardzo wiarygodnie, one są dopracowane, nie płaskie. 
Rozdarcia, rozterki... Chociażby tak przepięknie opisany powrót Petry, ze 
wszystkimi wątpliwościami, spostrzeżeniami, różnicami w postrzeganiu 
miejsca przez 5-letnią, a potem 14-letnią dziewczynkę. Majstersztyk. I to 
u OSC kocham najbardziej.

Happy end średnio mi się spodobał, ale zakończenie otwarte daje mi 
nadzieję na kontynuację jednak. :o)
Bardzo lubię ten cykl... tylko... co to za świat, gdzie weteranami wojen 
są dzieci??
From: "ISIA" <isia27@poczta.onet.pl>
Zobacz inne [przeczytane] tego grupowicza
Subject: [przeczytane] OS CARD 'Cień Hegemona'
Date: Mon, 10 May 2004 22:42:50 +0200
Zobacz [przeczytane] napisane w tym miesiącu
Message-ID: <c7opg9$rnp$1@news.onet.pl>
Zobacz cały wątek w archiwum www.google.com 

Ostatnia przeczytana przeze mnie i chyba najslabsza czesc cyklu o Enderze.
Fabula obejmuje wydarzenia już po wojnie z Formidami, a przed objeciem przez
Petera urzędu Hegemona. Przypominala mi chwilami schemat z tanich horrorow -
już, juz wszyscy mysla, ze straszny potwor, który chce wszystkich pozabijac,
zostal poskromiony, ale do konca filmu zostalo jeszcze 30 minut i cos trzeba
było wymyślić. Autor zapoczątkowane w poprzednich tomach watki wyciska jak
cytryne, do ostatniej kropli. Ksiazka sprawia wrazenie, ze zostala napisana
na sile, żeby tylko doprowadzic wszystkie napomkniete wczesniej sytuacje do
konca. I koniec ten jest przewidywalny do bolu :-/

Poza tym irytowaly mnie potwornie fragmenty 'dydaktyczne' - wstawianie
wszedzie gdzie się dalo (i gdzie się nie dalo tez*) pogladow wlasnych
autora, ze twoje zycie jest bez sensu jeśli nie założysz rodziny i nie
będziesz miał dzieci, fuj ;-)

Polecam tylko najbardziej zagorzałym fanom cyklu. Innym szczerze odradzam.

Pozdrawiam
ISIA

*spoiler space





















Jesli sie napomyka, ze rodzice Endera nalezeli do jakiejs sekty, na dodatek
kazde do innej, ktorej zasady w czasach reglamentowanej reprodukcji
nakazywaly posiadanie dzieci 'ile Bog da', bo dzieci i rodzina sa najwyzsza
wartoscia w zyciu czlowieka, to nalezaloby to jakos rozbudowac, rozwinac,
omowic szerzej niz w trzech zdaniach stwierdzajacych, ze 'I tak bysmy mieli
nadmiarowe trzecie dziecko, bo tak nam nakazywala nasza wiara'. Tym
bardziej, ze takie wyznanie nijak sie nie wiazalo z przebiegiem akcji, gdyz
swojej religii nie przekazali, a nawet nie ujawnili dzieciom, a na trzecie
dziecko, Endera, dostali zgode 'poza rozdzielnikiem'.
Ja rozumiem, ze autor jest silnie zaangazowanym dzialaczem religijnym, ale
litosci! bez przesadyzmu.








STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY . [ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA . CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA
[ hosted by artserwis.pl - praca , - portal twórców ] [ VIRTUS3 DESIGN ]