STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY .
[ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA .
CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA

Zobacz inne [przeczytane] o książkach tego autora
From: "Diana" <aniaposz@aster.net.pl>
Zobacz inne [przeczytane] tego grupowicza
Subject: [przeczytane] "Eryk" - Terry Pratchett
Date: Tue, 10 Jan 2006 19:40:05 +0100
Zobacz [przeczytane] napisane w tym miesiącu
Message-ID: <43c3fe4b$0$17932$f69f905@mamut2.aster.pl>
Zobacz cały wątek w archiwum www.google.com 

Wiem, wiem, opóźniona jestem strasznie. Kto to słyszał czytać dopiero
"Eryka", kiedy po polsku jest już "Bogowie, honor, Ankh-Morpork". Ano, tak
się jakoś złożyło. Przynajmniej tyle jeszcze przede mną. :)

"Eryk", choć krótki, jest cudny! Znów pojawia się mój ukochany Rincewind,
bez którego Świat Dysku traci dla mnie nieco ze swego uroku (no, dobrze,
Śmierć jest niezłym substytutem maga :)). W skrócie o fabule: Eryk,
kilkunastoletni domorosły demonolog, zamiast demona wywołuje z Piekielnych
Wymiarów Rincewinda, który jak przystało na demona (wpawdzie nim nie jest,
ale Eryk wierzy, że jest, a to wystarczy) musi spełnić trzy życzenia
chłopca, po czym - ku zdumieniu samego "demona" - rzeczywiście je spełnia,
tylko nie do końca w takiej formie w jakiej życzyłby sobie życzący.
Dokładnie tak jak zrobiłby to prawdziwy demon. Aha, to trzy standardowe
życzenia: rządzić światem, spotkać najpiękniejszą kobietę, jaka kiedykolwiek
istniała i żyć wiecznie.

"Eryk" to wyciskająca łzy śmiechu podróż przez czas i przestrzeń (z
naciskiem na czas) oraz na deser wizyta w dodatkowym wymiarze, tzn. w
Piekle. Każda realizująca się wizja życzenia Eryka mnie rozbawiła, ale
najbardziej chyba rechotałam przy opisach Piekła, w którym nowy szef
wprowadził nowe porządki, na przykład notatki służbowe i "podnoszące na
duchu przemówienia do całej załogi" (ach, mój złotousty Prezes!). I jeszcze
te wszystkie pomieszczenia, którym nadać należy "przyjazny i zachęcający
wygląd". :) Wszystko to okazało się nie do zniesienia zarówno dla samych
demonów, jak i dla nieszczęsnych ofiar, bo "wprawdzie żyli w Piekle, ale
gdzieś przecież trzeba wyznaczyć granicę". Taaak, zastanawiałam się przez
chwilę poważnie nad przemyceniem cytatów do mojej firmy, ale doszłam do
wniosku, że szkoda wysiłku - oni tam są jak Astfgl w końcowej scenie - nie
dostrzegają niczego poza niezwykłej wagi zadaniami, z którymi trzeba się
zmierzyć, więc nawet się nie obruszą. :) No fun. ;)

Skoro już o parodiach korporacyjnego życia mówimy, to zdecydowanie
bardziej przemawia do mnie takie właśnie Pratchettowskie ujęcie niż "Zwał"
Shutego. Wizja Piekła jako nowocześnie-zarządzanej-firmy (i vice versa
;)). Brr, to ja od jutra będę już grzeczna, obiecuję!

Pozdrawiam,
Diana





STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY . [ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA . CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA
[ hosted by artserwis.pl - praca , - portal twórców ] [ VIRTUS3 DESIGN ]