STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY .
[ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA .
CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA

Zobacz inne [przeczytane] o książkach tego autora
From: "Falinski" <amfal@moonman.com>
Zobacz inne [przeczytane] tego grupowicza
Subject: Re: Jedna, jedyna ksiazka.. 
Date: 1998/02/22
Zobacz [przeczytane] napisane w tym miesiącu
Message-ID: <6cq75o$91f$1@sunsite.icm.edu.pl>
Zobacz cały wątek w archiwum www.google.com 


Rzecz skomplikowana, jak zawsze przy pytaniu o j e d n a ulubiona ksiazke,
film itp. Gdyby chociaz dziesiec, to moze z trudem daloby sie ustalic, ktore
to moglyby byc.
Ja jednak jestem juz dawno przygotowana na wszelkie tego typu pytania. Przy
wszystkich zastrzezeniach wynikajacych z uproszczenia sprawy i pozostawienia
w tyle innych pozycji, ktore lubie i cenie, pozostaje zawsze "Gra w klasy"
Cortazara.
Dlaczego? Bo mozna ja czytac na rozne sposoby, uzyskujac tym samym kilka
ksiazek w jednej (oszczednosc miejsca w walizce!); bo moge w niej znalezc
komentarze, odniesienia i cytaty stosowne do wielu chwil waznych i
niewaznych (znam ja na tyle, ze moge bez trudu znalezc odpowiedni fragment;
ale nawet otwarcie jej na chybil trafil zwykle trafia, nie chybia); bo jest
to ksiazka o milosci; bo jest to ksiazka o pisaniu ksiazek i probach
przelozenia rzeczywistosci na jezyk pisany; bo jest to ksiazka smieszna; bo
jest to ksiazka smutna; bo jest to ksiazka o Paryzu i bohemie, i jazzie; bo
jest inteligentna, chociaz, jak widac na przykladzie Oliveiry, do niczego to
nie prowadzi; bo jest o przyjazni, o cynizmie (jako sposobie usmierzenia
bolu swiata) i jednym przepieknie grafomanskim koncercie fortepianowym; ...
Etc, etc (dlugo i monotematycznie)


From: "cekanofil" <cekanofil@wp.pl>
Zobacz inne [przeczytane] tego grupowicza
Subject: Re: Julio Cortazar  -"Gra w klasy"
Message-ID: <9hgeu9$fvi$1@news.tpi.pl>
Zobacz cały wątek w archiwum www.google.com 

Nie warto. Końcówka życia umierających wewnętrznie i zewnętrznie
artystów(?) to nie jest lektura wakacyjna.
[ciach]
  Bo w ''Grze'' czeka Cię wszystko to, co najgorsze we współczesnej
sztuce. Całe szczęście, że nie trzeba tego czytać i mozna przed tym ostrzec
innych. Ostrzegaj, nawet nie przeczytawszy. To kłamstwo, ale dobre!
  Powiem tylko tyle, że bohaterowie tej książki stracili już wiarę w sens
życia, w znalezienie tego sensu. I ten stan jest jedyna ohydną treścią ich
życia, której kurczowo się trzymają. Nie ma sensu się z tym blizej
zapoznawać. Naprawdę...


From: Shilo <shiloWYTNIJ_TO@poczta.onet.pl>
Zobacz inne [przeczytane] tego grupowicza
Subject: [Przeczytane] Gra w klasy - J. Cortazar
Date: Tue, 28 Oct 2003 11:36:42 +0100
Zobacz [przeczytane] napisane w tym miesiącu
Message-ID: <g2hspvs193gvnlqp1dhtnk4p1f1rbc3igp@4ax.com>
Zobacz cały wątek w archiwum www.google.com 

5/10

Bardzo liczyłam na Cortazara, zwłaszcza, że jedyne wcześniej czytane
"W 80 światów dookoła dnia" mnie może nie zachwyciło tak do końca, ale
zdecydowanie miało w sobie coś, a nawet dużo tego czegoś, a po drugie
to "Gra w klasy" jedna z tych książek, które określam jako
"wychodzone": gdzieś taką zobaczę, nie wiem o niej nic, potem coraz to
rzuca mi się po oczach, zaczynam w księgarniach podczytywać, nie
wiedzieć dlaczego mnie do niej ciągnie aż w końcu (czyt. nagły
przypływ gotówki ;>) kupuję i - trafione! Takim sposobem trafiłam
chociażby Pratchetta :)
A tu taka trochę kicha. Z początku, owszem, wręcz poezja, pierwszych
kilka rozdziałów przeczytanych z zachwytem niemal, a potem ta poezja
zaczęła się brudzić, mieszać, coś gupić, za dużo czegoś dodawać... po
prostu mieszane uczucia. Jak coś zachwyci, to następne daje po głowie
w niemiłym tych słów znaczeniu. Nawet jak Horacio zaczynał denerwować
na tyle, żeby się nad tym głębiej zastanowić, to zaraz znów spłycał
się niedowytrzymania. Zdecydowanie lepiej wypadła w tym wszytkim Maga.
Reszta klubu, jakoś tak blado, bez zachwytów, chwilami z
cierpiętniczym przeczekaniem przydługich wywodów.
Żeby przeczytać to wszystko jeszcze raz, na drugi z podanych sposobów,
muszę jeszcze przeczekać, aż lekkie zniesmaczenie przejdzie. O ile
wogóle wróci chęć do sięgnięcia po to jeszcze raz...

Shilo

-- 
Jakiś czas póżniej szarobrązowy kulawy kundelek, 
poszukujący czegoś jadalnego, wbiegł do warsztatu 
i usiadł na chwilę, zaglądając do wnętrza skrzynki.

Potem poczuł się trochę jak idiota, więc odszedł.
[TPratchett]




STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY . [ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA . CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA
[ hosted by artserwis.pl - praca , - portal twórców ] [ VIRTUS3 DESIGN ]