STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY .
[ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA .
CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA

Zobacz inne [przeczytane] o książkach tego autora
From: "Marquis de Marquel" <max_jooker.USUNAC.TO@poczta.onet.pl>
Zobacz inne [przeczytane] tego grupowicza
Subject: [przeczytane] 'Mechaniczna pomarańcz' - Anthony Burgess
Date: Fri, 11 Jun 2004 13:02:01 +0200
Zobacz [przeczytane] napisane w tym miesiącu
Message-ID: <cac3fu$5me$1@inews.gazeta.pl>
Zobacz cały wątek w archiwum www.google.com 

'Mechaniczna pomarancza' to opowiesc 15 letniego Alexa. Jest on chlopakiem
inteligetnym, lubiacym muzyke klasyczna, a jednak bedacym czlonkiem gangu.
Akcja powiesci dzieje sie w blizej nieokreslonej przyszlosci w blizej
nieokreslonym miescie, ale jak sam autor mowi jest to jakas stolica.
Powiesc obfituje w wiele scen przemocy i gwaltu. w swojej wymowie jest
bardzo pesymistyczna. czytelnik bardzo czesto sie zastanawia jak takie
zwyrodnienie, jakie jest ukazane przez autora, jest mozliwe. dla zwiekrzenia
sily przekazu, autor wymyslil nawet jezyk - slang, ktorym posluguja sie
mlodzi bohaterowie.
O mozliwosci interpretacji nie bede sie raczej wypowiadal, gdyz zalezy ona z
jakiego punktu widzenia sie na nia patrzy. jednak udeza jedno, jest to
brutalna analiza umyslu mlodego czlowieka. NIestety, to co mozna wyczytac z
powiesci nie jest tylko fikcja literacka, choc na pewno chcielibysmy, zeby
nia bylo. pewne elementy zachowania mlodziezy, jak i slang uzywany rzez nia,
mozna dojrzec w dzisiejszych czasach. o ironio autor nawet napisal musical,
zainspirowany swoja ksiazka, 'Mechaniczna pomarancza.2004'. glownym tematem
ksiazki, jest jednak dojrzewanie. widzimy ewolucje glownego bohatera, czy w
dobrym kierunku? to zalezy od punktu widzenia. mimo, ze ogolne przeslanie
jest raczej pesymistyczne, mozemy w nim znalezc nutke nadziei.
Innym zauwazalnym motywem jest kontrola. bohater jest sterowany przez
panstwo, przez ludzi walczacych z rzadem, nawet przez towarzyszy, mimo , ze
jak sam mowi ona ma wladze.
Ogolne wrazenia, jakie mam po przeczytaniu ksiazki to strach. strach,
poniewaz wiele podobnych zachowan mlodziezy obserwuje w dzisiejszych czasach
i sie z nimi nie zgadzam (choc sam jeszcze do tej mlodziezy sie zaliczam).
powiesc ta moglaby byc dobrym podrecznikiem do nauki zachowania moralnego,
ale rownoczesnie moglaby zmienic odegrac role przeciwna. co do sztucznego
jezyka, jest to ciekawy zabieg lingwistyczny, aczkolwiek meczacy i
przeszkadzajacy w czytaniu. czytelnik ma wrazenie jakby czytal powiesc w
innym jezyku, ktory rozumie, aczkolwiek niektore slowka musi sprawdzic.
jednak po przebrnieciu przez 1/3 powiesci, slowa zaczynaja sie powtarzac
wiec i wiecej zrozumiec mozna.

('Mechaniczna pomarancza';Anthony Burgess;Krakow 1999;tlum.Robert Stiller)

ps. jest to moje pierwsze [przeczytane] wiec nie badzcie zbyt surowi w
ocenie ;)




From: arkat <arkat@sing.sing>
Zobacz inne [przeczytane] tego grupowicza
Subject: [przeczytane] A. Burgess - Mechaniczna pomarancza
Date: Sun, 20 Feb 2005 14:49:01 +0100
Zobacz [przeczytane] napisane w tym miesiącu
Message-ID: <cva4kg$re3$1@domitilla.aioe.org>
Zobacz cały wątek w archiwum www.google.com 

Witam grupowiczow


"Mechaniczna pomarańczę" Burgessa przeczytałem po raz pierwszy dawno
temu. Tak dawno, że nawet nie pamiętam jaki pozostawiła we mnie posmak.
Jednak ostatnimi czasy dane mi było obejrzeć ekranizacje. Pociągnęło to
za sobą retrospekcję czytelniczą.

Dziwna to książka, a że dziwna, to pewnie i dlatego kultowa. Do tego
zła. Nie dość tego, wszystkie siły sprzysięgły się, aby przedstawić ją w
jak najatrakcyjniejszym świetle…
Że po pierwsze - brawurowe tłumaczenie Roberta Stillera.
Że po drugie - adaptacja filmowa samego Kubricka. 

Gdy na samym początku przeczytałem "To co teraz, ha?", nie mogłem się
oprzeć wrażeniu, iż są to słowa autora skierowane do samego siebie w
celu wywołania weny twórczej. Powtarza się to przez kilka następnych
akapitów - znaczy nie łatwo się pisało.
Sam pomysł na opowieść jest prosty jak konstrukcja kija. W kategorii
historii okołofantastycznych Burgess dostałby może 1 punkt w skali
10-stopniowej i to pod warunkiem, że taki infantylny Verne zainkasowałby
maksymalną liczbę i to za sam opis "Nautiliusa".
Wszystkie postacie łącznie z głównym bohaterem pozbawione są
jakiegokolwiek głębszego opisu. Poza tym, że Alex lubi słuchać Ludwika
van i kręci go każda odmiana przemocy niewiele więcej możemy o nim
powiedzieć. 
Jednobarwny świat przemocy z jednowymiarowymi postaciami nie ulega
zmianie do samego końca. Zmienia się tylko sceneria i to nie za bardzo:
od ulicy, poprzez ośrodki odosobnienia i znów na ulicę.

To, że książka (a może raczej film) zrobiła furorę w kręgach londyńskich
skinheads, że zaczęli przechodzić z cockney'a na nadsat, nosić meloniki
itp. - to można jeszcze zrozumieć. Ale co w niej widzą normalni ludzie?

Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że mi się też podobała, bardzo
podobała. Ktoś mi wytłumaczy, dlaczego? No i co teraz, ha?





STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY . [ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA . CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA
[ hosted by artserwis.pl - praca , - portal twórców ] [ VIRTUS3 DESIGN ]