STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY .
[ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA .
CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA

Zobacz inne [przeczytane] o książkach tego autora
From: "woy" <woy@adres.w.sigu>
Zobacz inne [przeczytane] tego grupowicza
Subject: [przeczytane] T. Pratchett "Prawda"
Date: Fri, 15 Jun 2007 22:20:03 +0200
Zobacz [przeczytane] napisane w tym miesiącu
Message-ID: <f4us8k$mmm$1@news.onet.pl>
Zobacz cały wątek w archiwum www.google.com 

"It's a robbery..."
"I know..."
"Don't harm me... I have two kids... or something..."
Znacie tę reklamę? Jak nie znacie, to poczytajcie "Prawdę". Coś z tego 
klimatu: znowu fajny film... or something...,  cały czas mnie podczas 
czytania prześladowało. Niby fajny, niby Pratchett, ale: "...or 
whatever...". Jakby Pratchett sam nie miał przekonania, że pisze dobrą 
książkę. Rutyna?

To jest historia o powstaniu prasy w Świecie Dysku. Strasznie 
łopatologiczna. Gdzieś mi się zapodziała Pratchettowska finezja żartu, 
gra słowami, przerysowani z wdziękiem bohaterowie. To znaczy owszem, 
przerysowani są, ale gdzież wdzięk?

Z przykrością piszę te [przeczytane], dlatego nie będą długie. To w 
sumie nie jest zła książka, nawet fajnie się czyta, tylko taka 
przewidywalna, taka powtórzona. Nowe postaci jak z papieru, ledwie 
ruszone, starych bohaterów Pratchettowi nie chciało się ubierać w jakieś 
krwiste sytuacje i gagi... A, co się będę rozpisywał, skoro mi jakoś 
tak: "...or whatever..."

Do tego wszystkiego dochodzą faule techniczne.  Duzy zawód sprawił mi 
autor, zrzynając archetypy dwóch zabójców od kumpla po piórze. Kto 
czytał, jak ja, w krótkim odstępie "Nigdziebądź" Gaimana i tę oto 
"Prawdę", wie, o czym mówię. Panowie Szpila i Tulipan to żywe kalki 
panów: Croupa i Vandemara. Zachodzę w głowę, po co Pratchett to zrobił. 
Celowo i świadomie? Nic na to w tekście nie wskazuje, żadnej myśli w 
takim zabiegu nie widzę. Przyznaję, że po raz pierwszy nie czuję pomysłu 
mistrza. Bo że zerżnął tak zwyczajnie...? Nie chce mi się wierzyć.

Drugi faul jest bardziej prostacki, tyle, że nie wiem, czyjej on 
produkcji: autora, czy tłumacza. Tak czy siak, panowie współtwórcy 
"Prawdy": greps o jesieni średniowiecza jako stanie docelowym tylnej 
części ciała naszego wroga jest grepsem jednorazowego użytku. Drugi raz 
nie śmieszy, nawet jeśli miał być świadomym odnośnikiem do pierwowzoru 
(a co do tego też pewności nie mam, bo jakieś te aluzje mało 
przekonujące i zbyt dosłowne, normalnie łopatą przez łeb), nawet gdy się 
sprecyzuje dokładnie geografię występowania poszczególnych faz owej 
jesieni.

No i faul trzeci, może nie dla wszystkich czytelny, ale dla mnie tak i 
pewnie dla wielu czytelnikow z tzw. określonych kół. Ten już w całości 
szanownemu PeWuCowi przypisuję. Znane skądinąd "skłonności 
analnoretentywne" mus było umieścić w tekście, co? :)

W sumie mam świadomość, że mogę sobie tu wypisywać, co chcę, a 
pratchettofile i tak się nie zrażą i jeszcze pewnie obsobaczą mnie od 
ostatnich. Ale co tam. Mnie, jako zdeklarowanemu wielbicielowi, wolno 
czasem powybrzydzać.

[T. Pratchett, "Prawda", Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2007]

-- 
woy
(pisz do mnie tu: http://tinyurl.com/6mym8 )
Miejsce pod kołdrą należy do podstawowych
obszarów wolności człowieka. 




STRONA GŁÓWNA . [PRZECZYTANE] . NASZE CYTATY . [ULUBIONE] . KONKURSY . CYTATY . SPOTKANIA . CWK . KODOWANIE . FAQ . STOPKA
[ hosted by artserwis.pl - praca , - portal twórców ] [ VIRTUS3 DESIGN ]